Re: {"Co myślisz o maszynach które myślą"}

asteroida2 napisał:

> > Negowanie wpływu s-f na umysły naukowców jest takim samym podejściem jak

> > negowanie wpływu na naukowców „podstawoch skryptów”

>

> To można różnie rozumieć, ale mi nie chodzi o to, żeby ten wpływ zignorować, ty

> lko właśnie żeby aktywnie go zwalczać. Bo ten wpływ jest bardzo skrzywiony w st

> ronę „na końcu wszystko się uda”.

>

> To tak jakbyśmy rozmawiali o zagrożeniu uderzeniem planetoidy i ludzie mówili ż

> e „przecież wystarczy wysłać Bruce Willisa z ekipą górników, żeby rozwalili pla

> netoidę”.

> Otóż nie, nie wystarczy. To jest tylko fikcja literacka. Jeśli chcemy naprawdę

> zabezpieczyć się przed zagrożeniem, to musimy podejść do tego naukowo.

Jeśli chcesz zwalczać w przestrzeni publicznej wpływ wymyślonych przez twórców SF innych światów/hipotez/idei – to trzeba by nakręcić film/serial nie skrzywiony w stronę „na końcu się uda” (chociaż trudno oszacować skutki takiej kampanii)

Myślę że mówisz o przestrzeni publicznej/społecznej – bo chyba nie masz na myśli naukowców którzy poważnie wezmą Bruce Willisa na kierownika projektu.

Ciekawy też jestem – jak „aktywnie zwalczać” ów wpływ przenikających do umysłów pomysłów/idei twórców SF – skoro nic nie wiemy o tym przenikaniu/wpływie (poza reklamą która jednak zajmuje się prostymi pobudzeniami a nie pomysłami/ideami ). Ciekawi mnie twój podmiotowy sposób owego zwalczania.

Ps. Nawiązując do dyskusji o algorytmie.

Jeśli to algorytm jest przyczyną i czymś na kształt ogólnego pojęcia procesu (teleologicznego) – to czym się tu przejmować? – wystarczy napisać dobry algorytm i wszelka AI rozwijana na jego podstawie niczym nam nie zagrozi bo wszelkie zagrożenia będą przewidziane w tym algorytmie i wyeliminowane.



„Rzeczywistość naśladuje sztukę” – O. Wilde