Re: wierzący naukowiec

by_t napisał:

> Ale kto mówi o reakcjach?

> To że – tak jak mnie – zachwyca Cię różnorodność (możliwość różnych sposobów od

> czytania zjawisk) nie wydaje się zbyt dużym odkryciem – ale mówimy tu rac

> zej o ich „interpretacji” –o tym jak nasz subiektywny podmiot

> owy światoogląd (ukształtowany w niezaprzeczalnie przypadkowy sposób) staje s

> ię podstawą naszej oceny i co za tym idzie – naszego „odnoszenia „

> się do tego co ów „światoogląd” nam przedstawia jako rzeczywistość.

>

Interpretacje też mogą być dwie, podobnie dwa obrazy rzeczywistości. Współistniejące i nie będące ze sobą w konflikcie! Malarz może bardzo dobrze znać fizjologię widzenia, chemię barwników, fizykę światła, geometrię i dawać prawdziwy wg niego opis obrazu posługując się tą wiedzą. Drugą, zupełnie odmienną, subiektywną lecz istniejącą wg niego prawdą będzie prawda artystyczna, zupełnie niemierzalna i nieweryfikowalna – prawda leżąca na innej płaszczyźnie.

> Jak myślę trudno mnie „obwiniać” o to że ową różnorodność określam

> jako dyskomfort – mnie raczej interesują ograniczenia które ową różnorod

> ność pozbawiają specyficznej – że się tak wyrażę – „wolności&

> #8221; tych różnych spojrzeń. Uważam że takim ograniczającym/podporządkowującym

> czynnikiem jest ideologia/religia.

>

Myślę ze ideologia czy religia obecnie nie tyle zmniejsza szanse „dwuoglądu” czy „wielooglądu”, co zmusza do „widzenia tylko jednego obrazu przy jednym z oglądów”.

> Jak na FN dość daleko odeszliśmy od całkiem realnej praktyki tego zjawiska czy

> li – Instytucja kościoła (jego nadużyć) -fanatyzmu – władzy -ideologizacj

> i – co może dotyczyć także ograniczeń ideologicznych narzucanych nauce &#

> 8211; ograniczeń zakresu badań – czy nasze lokalne „osiągnięcie” np

> . „klauzula sumienia” itp.itd)

>

Osobny temat 🙂

> Tak więc pozostaje kryterium które nieśmiało ujęte w cudzysłów wymieniłem na po

> czątku – wolność.

[…]

> I tu bym jednak chciał być po stronie tych którzy – mając swoje ograniczenia –

> nie są ideologicznie „uformowani” zaprzeczając wolności – bo rzecz

> biorąc historycznie – to się zawsze źle kończy.

> Jak „ocenić” to niebezpieczeństwo naukowo?

> Trudna sprawa – bo ograniczenia nauki (które wymieniasz – „ T

> o daleko więcej, niż – jak uważamy obecnie – niesie ze sobą nauka.”) nie

> dają jej „narzędzia”.

Tak, nie dają narzędzia. I nie odpowiedzą na zasadnicze pytania, takie jak – w którym miejscu wolność jednostki może być ograniczana ze względu na interes ogółu? Trudna sprawa, zgodzę się…

> Ktoś może niepostrzeżenie do twojego zdania „Zatem może wystarczy stwierd

> zenie: w ukształtowaniu światopoglądu pana XXX wielka rolę odegrała nauka?̶

> 1; może dopisać … „odegrała nauka… kościoła” – nie widząc

> w tym sprzeczności – bo Ty jej nie zakładasz?

>

>

No nie, mam na myśli inną naukę, w dodatku mam ciągoty do nazywania „nauką” tylko science 🙂

> Potrzebne są nam rozróżnienia i jednym z nich zwyczajowo jest światoogląd jako

> rubryka w formularzu – czasami zastępowana rubryką „wyznanie”

> i to mnie na poziomie teoretycznym – mało interesuje – jak cała &#

> 8222;administracja” naszej gatunkowej działalności. Natomiast wolność od

> ideologii wydaje się podstawowa.

> W filozofii jest konieczna by mogła –„powiedzieć wszystko” &

> #8211; chyba że w nauce nie widzisz takiej potrzeby.

>

Ależ jak ja mogę nie widzieć potrzeby wolności badań? Każde ograniczenie jest zubożeniem czy wypaczeniem poznania naukowego. Tu tylko zastanawiałem się, jak niektórzy z badaczy godzą religię z działalnością w „naukach szczegółowych”…