Nie przejmuj sie

kumoter40 napisał:

> nie ma się co pieklić, udowadnianie bzdurności jakiejś bzdury może mieć walor

> edukacyjny

No wlasnie. Uwazasz, ze ten Twoj watek jest bzdura?

Pierwszy Twoj post, otwierajacy watek w zasadzie zawiera wszystko, tylko ja chcialbym

zrozumiec bardziej jego tresc.

Uwazasz tam, ze

” …nauka to tylko rodzaj religii, która jak każda, pchnęła ludzkość trochę do przodu, ale dalej pozostaje tylko jedną wielką umownością…”.

Do tego wniosku dochodzisz na podstawie takiej konkluzji, ze nie matematyki, bo nie ma liczby 1

„bo w rzeczywistości zawsze mamy jakiś zbiór cząstek elementarnych, w niby to pojedynczym elemencie, to nie mogą istnieć pozostałe liczby, a więc i cała matematyka…”

Czy ta konkluzja jest w Tobie pierwsza, czy tez jest ona „dopasowana” do wniosku, ze

nauka jest jak religia, a wiec jest umowna?

Ja przypuszczam, ze tak, tylko nie wiem dlaczego tak piszesz?

Czy moglbys napisac dlaczego tak chcesz uwazac?, jezeli nie jest to zbyt osobiste?