Re: Chusta ogłupia!

Do wypowiedzi asteroida2 dodałbym jeszcze, że muzułmańskie chusty zmieniają obrys twarzy: zakrywają łuk jarzmowy, ukrywają kąty żuchwy, częściowo kości policzkowe, zmieniają kształt czoła. Ukrywają więc bardzo ważne kryterium zdrowotności, też tej reprodukcyjnej – symetrię i proporcjonalność twarzy.

Ostatecznie nie wymyślono ich, aby kobietom urody dodawały.

Dalej jest już prosto. Osoby ładne wzbudzają łatwiej naszą sympatię. Osoby które lubimy wydają się nam mądrzejsze. Efekt ten jest tym bardziej widoczny im krócej te osoby znam, a przedstawiony w badaniu kontakt był nadzwyczaj powierzchowny.

Do tego można by dorzucić: swój – obcy.

Do „swojego” czujemy sympatię, a do obcego nie.

Można się doszukiwać reakcji na kod kulturowy. Na przykład stereotyp – „muzułmanki są głupie”, albo „trzeba być głupią aby dobrowolnie się oszpecać po przez przestrzeganie irracjonalnego nakazu religijnego”.

Moim zdaniem podążanie tym tropem, to myślenie zbyt wyszukane. Tu działa ten prostszy biologiczny mechanizm.

„Wsiowa baba w chuście” to jest zupełnie inny przykład.

W latach 50, 60 bardzo modne były chustki na głowach. Pani Kenedy – Onasis wyglądała w nich i wygląda do dziś bardzo atrakcyjnie i nawet można powiedzieć, wyszukanie elegancko. Czy na podstawie takiego wizerunku ktoś pomyśli, że ona może być głupsza? Nie! Wręcz przeciwnie! Szykowny styl dodaje jej inteligencji.

Właśnie dlaczego tak postrzegamy? Przecież nie mamy żadnych dowodów na jej inteligencję. Fakt, była ładna, dobrze ubrana kusiła wyglądem facetów, ale przecież mogła ona mieć inteligencję na poziomie przynęty na ryby.

Tak właśnie działa zasada: podoba się – sympatia – wyższa ocena nawet w kategoriach inteligencja.

Baba w chuście ze wsi – sama chusta to jeszcze za mało. Chusta zawiązana na głowie byle jak. Często łącznie występuje zniszczona twarz słońcem, zniszczone dłonie, nieciekawe ciuchy.

I jeszcze chyba ostatnia sprawa – ludzie o śmiesznym ubiorze.

Śmieszny ubiór nie wzbudza sympatii, a brak sympatii równa się niższej ocenie inteligencji.

Dlatego korporacje, w gruncie rzeczy zupełnie bez sensu – a jednak z głębokim sensem, zapinają swoich pracowników w „szare” garnitury i garsonki. Zapinają w „bezpieczne” ubrania.

Francja i wolność osobista

Badanie przedstawione przez kornel-1 ma jeszcze inny kontekst.

Zakaz noszenia religijnych nakryć głowy argumentowano właśnie tym, że kobiety muzułmańskie tracą szanse na rynku pracy, bo postrzegane są jako głupsze. To badanie potwierdza, że założenie nie było głupie.

Ja tą argumentację przyjąłem z mieszanymi uczuciami.

Z jednej strony. Kobieta ze świata Islamu zazwyczaj nie wiele ma do powiedzenia. Jak mąż każe to żona musi, chociaż nie chce. W takim przypadku prawny, państwowy zakaz daje kobiecie wymówkę nie do zbicia.

Z drugiej strony nie można wykluczać, że są kobiety religijne, które same z wewnętrznej woli nie chcą się pokazywać „nie przykryte”.

Przed II wojną światową kobieta bez kapelusza? chustki? – przecież to było nie do pomyślenia. Wtedy nawet faceci na ulicy mieli coś na głowie. Nawet chłystki – jakąś czapkę z daszkiem.

Każcie tamtym ludziom wyjść na ulicę bez nakrycia.

Ze współczesnych czasów.

Załóżmy, że gdzieś na Bali… No, nie wiem. W jakimś państwie, gdzie kobieta z nagim biustem jest widokiem naturalnym, zostaje wprowadzony przepis, że noszenia stanika i przykrywanie biustu zostaje zakazane, bo manifestuje przynależność do religii. W wersji soft – bo kobiety z zakrytymi piersiami są postrzegane, jako mniej inteligentne – więc to dla ich dobra.

Nie wiem, czy Europejki w wersji top-less na ulicy czułyby się wyzwolone.

Nie wiem, czy do Europejczyków w wersji down-less docierałoby, że są postrzegani jako inteligentniejsi.

Przykłady może przerysowane.

Chciałem właśnie podrysować problem, aby uwypuklić, że dla części kobiet państwowy, prawny zakaz religijnego zakrywaniem głowy będzie wybawieniem, ale dla innych może być „brutalnym zerwaniem stanika na ulicy”.

Ten medal ma też i trzecią stronę.

Demonstrowanie „na ulicy” swojej przynależności religijnej uważam, że nie powinno mieć miejsca, bo dzieli współobywateli.

Z góry uprzedzam!

W żadne dyskusje typu: Polacy – Żydzi, a Islam zaleje świat – nie dam się wciągnąć.

Mam nadzieję, że moderatorzy będą czujni i nożyczki pójdą w ruch szybciutko.

Jeśli mój post za bardzo zboczył, od tematu forum Nauka, to proszę o info. Przytnę go odpowiednio.

Nauki społeczne, są nauką.

Jednak jeśli pojawi się tu wymiana poglądów politycznych, to w „kibelek” będę klikał.

Dla każdego post typu: „czy większość ma podporządkowywać się mniejszości” – od razu zostanie zamówiona śmieciarka.