Re: Czy filozofia jest nauką?

Czy filozofia jest nauką? Ciekawe pytanie – ale jak dla mnie – no nie wiem…

A czy nauka jest filozofią? Czy religia jest nauką? Albo czy nauka jest religią?

Filozofia nie jest nauką – jest filozofią.

(gdyby ta odpowiedz okazała się tautologią no to nie ma rady – bo tautologia to tautologia)

Filozofia jest pełną historią ludzkich roszczeń – przypuszczeń – nadziei na temat tzw. „Prawdy” co jak się wydaje jest dość istotne dla nauki. Nie da się tego problemu „prawdy” pominąć ze względu na rezultaty poznawcze czy wręcz pewne nakazy metodologiczne.

Nauka ciągle porusza się w perspektywie nakreślonej przez filozofię – prawie wszystkie metodologiczne podstawy zaczynają się w epistemologii – a świadczą o tym choćby określenia (czy pojęcia) tak licznie przytaczane w tym wątku – „sceptycyzm” czy ( najwyraźniej nadużywane) „ falsyfikacja”.

K. Popper wymyślił falsyfikację bo nie znajdował możliwości logicznego potwierdzenia prawdziwości żadnego ściśle ogólnego zdania mówiącego o świecie stąd odrzucenie wszelkiej pewności i konieczność poddania modeli / teorii rygorystycznej procedurze falsyfikacji.

( gdyby ktoś się upierał to mógłby stwierdzić że jeśli używa się terminu „falsyfikacja” to potem nie można powoływać się na „obiektywizm” ale przecież nikt się nie będzie głupio upierał)

Jasne że trzeba zdawać sobie sprawę że nie mówi on o zdaniach jednostkowych – można niekiedy być pewnym bezpośredniej obserwacji ale nie wyjaśniającego ją układu praw (teorii) – dodatkowo zdania jednostkowe poddają się wielu interpretacjom – jak to u ludzi – (tak tylko przypominam bo pewnie kilku uczestników dyskusji dobrze sobie z tego zdaje sprawę

O jego przypuszczeniach( Poppera ) na temat aproksymacyjnych ( nie w sensie matematycznym) teorii nauki nie wspomnę bo wnioski płynące z filozofii nie są zbyt budujące – ale można się tym nie przejmować – bo filozofia do niczego nie służy – co dla niej jest gwarancją wolności i rozległej perspektywy (pytania też inne).

Wolność od ograniczeń celowości – pozwala jej zająć specyficzną pozycję transgresyjną która gubi detale tak ważne dla nauki – co rzeczywiście może być denerwujące – ale związane jest z innym sposobem kategoryzacji dającym na tyle szeroką perspektywę że określa ona epokę – czasami ją wyprzedzając – czasami ją komentując. Teraz obie dziedziny czekają na epokowych geniuszy … czekają już dość długo więc może z nudów te wzajemne kuksańce?

Obie dziedziny z konieczności przenikają się w zakresie wspólnych zainteresowań ( co możemy wiedzieć? ) ale dla filozofii – rzeczywistość empiryczna jest tylko częścią a nie całością.