Re: Google translator

nikodem123 napisał:

> majka_monacka!

>

> Problem polega w tym, że kompletnie nie masz pojęcia o tym, o czym piszesz.

> Kompletnie nie rozumiesz, tego co przeczytałaś.

>

> Jesteś google-translator. Coś sobie przetłumaczyłaś z angielskiego na język pol

> ski.

> Koślawo. Na przykład: „ładunki kierunkowe”.

> I takimi swoimi tłumaczeniami zabierasz głos na forum.

>

> Po raz czwarty zapytam!

> Co czemu przyporządkowuje Twoja „funkcja podobieństwa”

> Pytam nie bez celu!

> W Twojej wypowiedzi: „Rozpoznanie to wyselekcjonowanie takiej asocjacji, która

> osiąga największą wartość funkcji podobieństwa. ”

>

> Przecież prawie podajesz definicję „Twojej funkcji podobieństwa”, której

> nie mogłem się doprosić 3 razy.

> To utwierdza mnie w przekonaniu, że tylko żonglujesz pojęciami, które znasz na

> pamięć, a których nie rozumiesz.

Po pierwsze, to nie ośmieliłabym się nazywać tej funkcji moją funkcją.

Po drugie definicja tej funkcji ma postać matematyczną przytoczona wyżej.

Po trzecie „spike directivity” nie ma polskiego odpowiednika. Masz szansę przejść do potomności wymyślając polską nazwę, np. „kierunkowość szpicu”, „ukierunkowanie kolca” albo inna równie atrakcyjną.

Po czwarte ja wszystko wypisuje tutaj z pamięci bez zrozumienia.

Po piąte jak małpa lub kobieta stuka przypadkowo w klawiaturę, to po długim czasie mogą pojawić się przypadkowo sformułowania, które „prawie” mają sens, ale w rzeczywistości sensu tak naprawdę nie mają.

Po szóste, to ujawnij czytelnikom jaki masz cel i dlaczego podawane przeze mnie odpowiedzi Cię nie zadowalają.