Re: Łączność w paśmie pozaelektromagnetycznym

pomruk napisał:

> Jeśli chodzi o „cud Słońca” zauważyłem wtedy, że relacje świadków

> bardzo się różnią i nie dają jednorodnego obrazu tego CO właściwie widziano i

> czy widziano. Tak czy siak, relacje osób w stanie wielkiej ekscytacji, zwłaszc

> za religijnej czy podobnej, są słabym dowodem na zachodzenie nadzwyczajnych zja

> wisk. Niestety.

W latach 60-tych XX w. pobiegłem z kolegami obejrzec Matkę Boską, która ukazała się w wieżyczce, pod kopułą w kościele przy ul. Świerczewskiego (dzisiejsza Solidarności). Na ulicy przed kościołem kłębił się tłum na przestrzeni kilometra. Nam się udało podejść na odległość ok 200-300 m. Większość ludzi klęczała a wielu leżało na torowiskach. Ruch był wstrzymany.

Niewielu miało odwagę wpatrywać się w kopułę. Większość modliła sie głośno z opuszczonymi głowami. Usiłowaliśmy sie dopytać, gdzie mamy się patrzyć, żeby zobaczyc cud. Zostalismy srogo zrugani przez starszych. Tym nie mniej z odłosow i gestów wskazujacych innych ludzi zorientowalismy się, że treba wypatrywać błysków pod kopuła. Ja wpatrywalem się usilnie kilkanascie minut i nic nie widziałem. Pytałem kolegów, czy oni widzą. Kiwali głowami, że na razie nie, ale sie dalej przyglądają.Jakie było moje zdziwienie, kiedy po powrocie na podworko, wszyscy zeznali, że widzieli Matke Boską bardzo wyraxnie, choć każdy nieco innej wielkości i w troche innym miejscu. Na wszelki wypadek i ja potwierdziłem że widziałem jakies błyski, ale nie jestem pewny, czy to była Matka Boska, czy jakis inny święty.

Obawiam się, że taki mechanizm owczego pedu moze funkcjonowac i w innych zbiorowościach.