Re: Media i nauka

al.1 napisał:

> W prasie tez czesto podaja bzdury. Metoda przekazu nie ma tu nic do rzeczy.

Myślisz, że darzę wielką estymą przeciętną prasę?

> > Co gorsze, niedawno słyszałem w Info TVP kuriozalny program udowadniając

> y, jaką

> > trucizna jest aspartam.

>

> Bo jest. To tylko kwestia odpornosci danego organizmu jak dlugo bedzie sie bron

> il.

>

Podałem klasyczny przykład antynaukowej hucpy, a ty się złapałeś 🙂 Pod tym względem jesteś niezawodny 🙂

>

> Ale przeslanie jest inne. Nie chodzi o ukrywanie, a o brak zainteresowania firm

> farmaceutycznych nad testowaniem DCA.

Przeczysz sam sobie. Jeśli bowiem lek nie był testowany, na jakiej podstawie twierdziłeś, ze to lek na raka? A jeśli był i wykazuje pożądanie działanie – jaka tu rola „big Pharmy”? Każda fabryczka która teraz produkuje np. kwas acetylosalicylowy z radością przestawiłaby się na lek na raka – zawsze to nowość , można zwiększyć udziały na rynku.

> > Nie mam pojęcia kim jest np. dr Evangelos Michelankis wiec niczego nie ho

> noruję

> > ani nie honoruję. Jeśli jednak wymyślił „lek na raka” podaj, proszę, link

> do jego prac.

>

> Wystarczy wygóglac. Przyklad pierwszy z brzegu:

> www.chrcrm.org/en/rotm/dr-evangelos-michelakis

Nie podałeś linku do jego prac. Nigdy nie podajesz linków do prac naukowych.

> Nie w tym rzecz. Lek jest obiecujacy, w fazie testów na zwierzetach. Trzeba mnó

> stwo pieniedzy wpakowac w badania. Jak na razie, to firmy farmaceutyczne nie sa

> zainteresowane z wymienionych w wideo powodów.

A wiec nie jest to „lek na raka”. Nie przetestowano go nawet na zwierzętach, nie mówiąc o testach na ludziach, prawda?

Takich „potencjalnych” leków jest wiele. Gdyby ten był obiecujący, ręczę, że jakaś z wielkich firm by się nim zainteresowała, nawet gdyby miała zero przychodów ze sprzedaży. Wiesz, z czego by finansowali? Z funduszy na reklamę, PR… Trudno bowiem o większy rozgłos w dzisiejszym świecie, jak udział w znalezieniu cudownego leku! Zresztą nawet na sprzedaży by zarobiła. Wystarczyłoby zarejestrować nazwę nawiązującą do współodkrycia – coś w rodzaju „Original Anticancer Drug – XXXX (nazwa firmy)”.

>

> > Gdy spotykam link zatytułowany „cancer is finally cured” w czymś

> > zatytułowanym „truththeory” daruję sobie jakiekolwiek za

> > poznawanie się z materiałem – mam bowiem dostateczne doświadczenie życiow

> e w un

> > ikaniu szachrajstwa. Jeśli jakimś cudem znajdzie się tam materiał wartośc

> iowy,

> > z pewnością nie zostanie pominięty przez rzetelniejsze źródła.

>

> A ja nie. Biore poprawke na wiarygodnosc strony, ale jezeli ona przytacza mater

> ial zródlowy, naukowy, to go czytam bez obrzydzenia.

Czemu nie sięgniesz do oryginalnego materiału? I czemu masz zawsze problem ze znalezieniem takowego?