Re: Nie"koniec"nauki-a postulat o jej poszerzenie

andrew.wader napisał:

> Tak więc jej chodziło o to, że jeśli mamy mówić o jakimś podejściu („narzędz

> iu”) umożliwiającym (ułatwiającym) rozumienie świata, to nie może to być jedynie

> nauka.. musi to być coś szerszego, włączającego przynajmniej filozofię ..

Jej chodzi zapewne o rozumienie calosciowe. Stad ta filozofia.

Moim zdaniem nie jest to potrzebne, jezeli pominiemy tematy rozmow towarzyskich w salonach

tzw. intelektualistow. Oni zawsze beda rozmawiac na rozne tematy, ale trudno to nazwac potrzeba

lepszego zrozumienia swiata.

> Nauka (rozumiana jako weryfikowanie sprawdzalnych hipotez) jest i będzie .. Nat

> omiast przy tym „samoograniczeniu się” (niezbędnym aby były to rozważania nauko

> we) nie nadaje się ona do „objaśnienia świata” w zakresie pytań najbardziej is

> totnych i ciekawych dla ludzi ..

Wlasnie to wystarczy.

> Tak więc ustosunkowując się do ostatniej wypowiedzi duma10.. Nie sądzę więc, ż

> e w felietonie „Science Makes Philosophy Obsolete” jest postulat, że „we wspol

> czesnym swiecie pojecie wartosci duchowej traci swe znaczenie”, oraz że [„..pon

> iewaz wartosci moralne i w ogole kulturowe sa spychane na margines, nauka tez

> umiera…”]

Skala wartosci sie zmienia, a to oznacza, ze jedne traca a inne zyskuja swe znaczenie.

Obecny trend nie sprzyja ideii nauki i tu sie z nia zgadzam, ale widze inna tego przyczyne.

Przyczyne widze w zmianie skali wartosci, a nie w niedocenianiu roli filozofii w nauce.

Mowiac, ze nauka umiera mialem na mysli idee nauki. Wchodzimy w czasy kiedy nauka

bedzie miala bardzo konkretne cele. Mozna to porownac do wiedzy zdobywanej na studiach

technicznych z wiedza uniwersytecka. Ta pierwsza jest wlasnie pozbawiona filozofii w sobie.

To przeprofilowanie nauki zwiazane jest wlasnie ze zmiana systemu wartosci.

Nauka traci swa idee, a wiec przestaje byc „romantyczna”.

Byc moze, rzeczywiscie taka nauka potrzebuje filozofii, tylko ze doklejanie jej z zewnatrz

to nauka z proteza a nie nauka.