Re: Renormalizacja jako podstawa kwnatowej teorii

> Nie mam takiego wrażenia. Co najwyżej dotarliśmy do bariery technologicznej ogr

> aniczającej (na razie) skalę eksperymentów, dlatego nie jesteśmy w stanie wyeli

> minować nadmiaru możliwości, jakie oferują teoretycy.

Chyba jednak nie jest to problem technologiczny, co mentalny. Wiemy, gdzie OTW i MK zawodzą, wiemy, czego nie wiemy. Sytuacja dzisiejszej fizyki jest zbliżona do sytuacji z końca XIX wieku, po opublikowaniu równań Maxwella i potwierdzenia istnienia fal radiowych przez Hertza. Ewidentnie istniała wtedy rozbieżność pomiędzy założeniami tych równań, a założeniami mechaniki newtonowskiej. Podobnie „katastrofa w nadfiolecie” ukazywała słabości święcącej wtedy sukcesy termodynamiki. Dopiero teoria kwantów Plancka oraz szczególna teoria względności Einsteina potrafiły usunąć te sprzeczności i wyjaśnić wiele nowych zjawisk, w tym np. efekt fotoelektryczny oraz dały impuls do nader dynamicznego rozwoju fizyki. Ale teraz znowu fizyka dotarła do takiej granicy i czeka na nowy, epokowy pomysł, który pchnie ją na nowe tory.