Re: też bajki opowiadasz

Moja hipoteza powstawania Swiata jest bardzo zbiezna z Wasza czy tez oficjalnie przyjeta za najbardziej prawdopodobna. Z ta tylko roznica, ze wg mojej, proces tworzenia materii i antymaterii trwa baaardzo dlugo, czylli odbywa sie powoli a nie w ulamku sekundy. Ten zapodawany krotki czas trwania BB lamie wszelkie prawa fizyki a w rozciaganie tego czasu nie wierze. Caly wszechswiat mialby powstac w ulamku i to bardzo drobnym sekundy… W to chyba nawet dzieci gdy opowie sie im jako bajke, nie uwierza.

Czy nie bardziej prawdopodobnym jest powstawanie tych punktow czy obszarow, nazywanych jako osobliwosci, lokalnie a nie w jakims niezdefiniowanym punkcie? I potem opowiadanie bajek, ze to sie nadyma. A kto czy co za to placi, czyli kto temu rozszerzajacemu sie wszechswiatowi w tym nadymaniu pomaga? Kto nadaje mu sily powodujace trwajace miliardy lat przyspieszenia, dzieki ktorym mamy grawitacje? Aniolki, Ufole czy moze ta ciemna, popielata, czy jeszcze nie wynaleziona, najlepiej czerwona materia, ktora dojrzewa by stac sie brunatna?

Owszem byc moze nie wszystko jeszcze mam dopracowane ale idea wydaje mi sie sluszna. Jesli masz jakies zastrzezenia w postaci chociazby kilku z tych wielu przeczacych jej faktow, to je przedstaw, sprobuje swa hipoteze obronic.

Najstarsze galaktyki to raczej eliptyczne giganty – piszesz. Obawiam sie ze naukowcy sie myla. Kazda galaktyka ogladana pod katem do plaszczyzny swego dysku innym od prostego, wyda sie eliptyczna. smiem zatem twierdzic, ze to nastepna sciema czy brak wyobrazni ludzi, ktorzy takie tezy glosza.

Czyli mam rowniez zastrzezenia do aktualnie proponowanej klasyfikacji czy anachronicznego podzialu galaktyk. Kazda galaktyka jest dyskiem zatem ma ksztalt kola. Oczywiscie za wyjatkiem tych, ktore mialy przyjemnosc spotkac sie z sasiadka…

Moim problemem jest nieznajomosc mechanizmu powstawanie materii i antymaterii w przestrzeni kosmicznej. Skoro znamy proces odwrotny czyli nihilacje materii z anty, to spoko mozna zalozyc, ze proces tworzenia rowniez zachodzi. Tyle, ze jego mechanizmu dotychczas nie znamy. Moze to byc proces znacznie prostszy niz nam sie wydaje. Dlatego m,in. ubolewam, ze miliardy dolarow wyrzuca sie w kosmos na „potwierdzenia” jedej z najbzdurniejszych w dziejach nauki teorii, zamiast skupic sie na pracach ukierunkowanych na proby tworzenia materii, antymaterii i starac sie ten proces tworzenia poznac. Podpowiada nam to sama natura, przyroda, czy jak to nazwac – zjawiska zachodzace w otaczajacym nas Wszechswiaecie, jednym z ktorych jest to przeze mnie opisane.

Pzdr

Tornad