Re: Amerykanie i nauka

Po to, by podejmować racjonalne decyzje. Wiedza potrzebna jest dziś nie tylko do krzyżówek. Także do ustosunkowywania się np. do kwestii ruchów antyszczepionkowych, GMO, szarlatanerii medycznej, kwestii globalnego ocieplenia, energetyki jądrowej itd. Także oceny choćby danych statystycznych – rzecz wg mnie bardzo istotna dziś. To że nie polujemy dziś na czarownice i myjemy ręce po załatwieniu pewnych spraw nie jest tylko zasługą samoistnego, przybyłego znikąd czy nabytego tylko w życiu codziennym zdrowego rozsądku. Oczywiście nie łudźmy się, by każdy posiadł dogłębna wiedzę szczegółową. Jednak pewne rozeznanie w „rzeczywistym, niezmistyfikowanym kształcie rzeczy” wraz z np. pewną umiejętnością oceny jakości argumentacji stron sporów utrudniłoby choćby manipulowanie ludźmi, nie tylko w kwestiach np. zdrowia czy techniki. Bądźmy szczerzy – osoba, która nie ulegnie antynaukowej histerii na temat XXX jest z reguły też bardziej trzeźwa w ocenach podsuwanych przez oszołomów spod znaku YYY. Choćby dlatego, ze częściej ma zwyczaj pytać o dowody – a gdy nie potrafi ich oceniać, ma większe szczęście w wyszukiwaniu autorytetów. (W początkowej wersji tekstu byłem bardziej konkretny. Jednak wiedza i racjonalność myślenia w kwestiach nauk ma swoje konsekwencje w sprawach społecznych i politycznych, nie chciałem rozniecać pozanaukowych sporów).