Re: Bewacyzumab kontratakuje

> Oczywiście wszyscy czekamy na „pacaneum”, które będzie leczyć – wyleczać „raka”.

Na panaceum to chyba nikt nie czeka, a przynajmniej nikt kto się tematem interesował.

Ale terapie które dają sporą szansę wyleczenia, to już coś na co możemy liczyć. Przykładowo modyfikowanie limfocytów T tak żeby wskazać im co mają atakować ostatnio święci sukcesy.

singularityhub.com/2014/02/19/pioneering-cell-therapy-achieves-complete-remission-in-patients-with-end-stage-leukemia/

Oczywiście to też nie daje gwarancji wyleczenia, ale daje niejako „drugą szansę” układowi odpornościowemu na zwalczenie raka. A jeśli w przyszłości terapie takie uda się zautomatyzować i zmniejszyć ich koszty, to będzie można dawać choremu trzecią, czwartą i kolejne szanse, bez takich skutków ubocznych jakie ma chemioterapia.