Re: Bewacyzumab kontratakuje

asteroida2!

Przepraszam za „skrót myślowy”.

Już dzisiaj potrafimy część „raków” (raków i mięsaków) leczyć skutecznie do końca.

Podane przeze mnie sukcesy Avastinu w rakach sutka, jelita grubego… No, przecież te raki można wyleczyć skutecznie!

Może lepszym przykładem niech będzie nasienniak – rak jądra.

Jeśli facet lubi głaskać się po jajkach i wyczuje, że są one jakieś… takie…. Traci jądro i do tego chyba metotreksat i po sprawie.

Jeśli będzie hodował kalafiora w mosznie, no to umrze.

Mój przedmówca podniósł kwestię, że bevacyzumab wcale nie odniósł sukcesu, bo raka „nie leczy”.

No, halo, halo!

Rak sutka (na przykład) jest uleczalny, gdzie składnikiem terapii jest bawacyzumab.

Sama molekuła nie jest „pacaneum”, ale wkręcona w kompleksową terapię daje efekty.