Re: Limfocyty T

> A limfocyty można zaprogramować tylko na proste rozróżnianie: atakujemy Buraka,

> a Azorka nie.

>

> Na tym polegają nadzieje nanotechnologii, które zawiodą: gdybyśmy potrafili

> jednoznacznie zdefiniować, czym się ZEWNĘTRZE różni komórka nowotworowa,

> to bylibyśmy w domu.

Ja rozumiem że to jest problem, ale czy mamy jakieś lepsze wyjście? Właśnie dlatego że raka jest tyle rodzajów, to jeśli chcemy kiedykolwiek mieć terapię uniwersalną, to musi ona polegać po pierwsze na szybkim stwierdzaniu co jest komórką rakową a co nie, a po drugie na ich szybkim likwidowaniu. Terapie immunologiczne załatwią nam drugą część, pozostanie ta pierwsza.

Jeśli chodzi o tę pierwszą to pewnie będą potrzebne jakieś zupełnie nowe metody, może uwzględniające sekwencjonowanie DNA komórek z biopsji albo odfiltrowanych z krwi, czy posiadanie jakichś macierzy przeciwciał i jakichś algorytmów wyszukujących różnice pomiędzy białkami z tych komórek i zdrowych komórek. To nie wygląda trywialnie, ale przynajmniej daje jakąś nadzieję.

Bo inaczej to możemy przez stulecia opracowywać terapie dla tej czy innej odmiany raka i nigdy nie móc powiedzieć, że rak jest uleczalny.