Re: Doppler a zasada zachowania energii

tornad1 napisał(a): > alsor napisał: > > > No i co się stanie z wyemitowaną energią – też część energii nam > > zniknie podczas oddalania nadajnika? > Nic w przyrodzie nie ginie ……. …………………………… > Nie. Energia chyba nie zależy od czasu pomiaru. Jak się energie pomnoży przez > czas to wychodzi praca. Panowi, wyprostujcie to we własnym gronie, bo tu i uczniowie czasem zaglądają. Czytaj dalej ...

Re: tak

alsor napisał: > > Alsor, fantazjujesz, taki stan jest niestabilny, bo grawitacja go niszczy > > Masz jakiś model? A może poważne publikacje? > > Może za 10000 lat przeczytasz o tym w podręczniku szkolnym… No tak, ale Ty wiesz co tam będzie napisane. Wal śmiało, jakoś to wszyscy wytrzymamy. Będzie też materiał do przekazania wyższej, sztucznej inteligencji. Niech się uczą od maleńkości Czytaj dalej ...

Re: Doppler a zasada zachowania energii

alsor napisał: > Wielu przeróżnych geniuszy dowodzi w podręcznikach, > że w efekcie Dopplera energia się zmienia; > No i co się stanie z wyemitowaną energią – też część energii nam > zniknie podczas oddalania nadajnika? Nic w przyrodzie nie ginie > Dla uproszczenia niech nadajnik oddala się z prędkością v = c; > efekty relatywistyczne pomijamy – nie ma to tu znaczenia, > zresztą fal dźwiękowych i tak to nie dotyczy. > Wtedy częstotliwość na odbiorze zmaleje 2 razy – zgadza się? Zgadza sie > ale wtedy czas odbioru się wydłuży 2x – tak? Nie. Energia chyba nie zalezy od czasu pomiaru. Jak sie energie pomnozy przez czas to wychodzi praca. > Zatem odbierzemy: 2 * 1/2 = 1 > zatem zgarniamy całe 100% wyemitowanej energii, > jedynie trwa to 2x dłużej od czasu nadawania. Zgarniemy tylko czesc energii zalezna od predkosci zrodla w stosunku do UUO (uniwersalnego ukladu odniesienia). Twoj przyklad ma jeszcze druga strone medalu. Zastanowmy sie co sie dzieje z energia tego zrodla ale z przeciwnej jego strony tj od strony, w ktora zrodlo sie porusza. No bo nie moze byc tak, ze z jednej strony sie oddala a z drugiej stoi jak byk. Czy bykowi. Zauwaz, ze odbiornik stojacy po przeciwnej stronie, odbierze te czestotliwosc zrodla jako wieksza. I do tego zaden odb Czytaj dalej ...

Przesadzilas Majka!!

majka_monacka napisała: > Teoria chaosu to nie mój cyrk. Lecz ja nie staram si > ę kontynuować dyskusji matematycznej o chaosie deterministycznym, lecz wystarcz > y mi podważenie determinizmu przyczynowego ze względu na nieprzewidywalność i n > iepowtarzalność zjawisk chaotycznych w przypadku ogólnym. > > Dlatego wszystkich zainteresowanych proszę o uznanie (albo podważenie) wywodu f > ilozoficznego opisanego w popularnej pracy pani Charlotte Werndl. Ona udowadnia > , ze nie tylko chaotyczne systemy sa nieprzewidywalne, ale także niechaotyczne > systemy mogą być asymptotycznie nieprzewidywalne. Do naszej powaznej dyskusji podlaczasz jakas babe z magla,ktora wyglada jak totalny chaos i moglaby co najwyzej nauczac w szkole wieczorowej dla niekumatych. www.youtube.com/watch?v=9KuCg5M_Wm4 To czy ktos widzi chaos czy tez nie zalezy tylko od danej osoby.Czym mniej jest kumata,tym chaos bardziej jej pasuje do niemal wszystkich rozwazan o zyciu. Czym bardziej poslugujesz sie logicznym mysleniem tym bardziej wykluczasz chaos z zycia. Podaje od dawna jak komus dobremu przyklady 35 letniegio rozwoju Chin w tempie 8-10% rocznie i jakby nie patrzyla to tam nie ma chaosu. Popatrzysz na zycie w Polsce,Rosji i widzisz totalny chaos. Na domiar zlego admini nie kumaja,ze Chiny sa przeciwienstwem chaosu i kasuja wszystki Czytaj dalej ...

tak

> Czyli co? Jakieś maksimum-maksimorum entropii? Nie, zasadza ekstremum wysiłku – wszystko, albo nic. > A czy wartość maksymalna w tym przypadku istnieje? Oczywiście: 1 + 1 + 1 + … = -1/2, klasyczny wynik, hehe! > Śmierć termiczna wszechświata? Wykluczone, przecież my nadal żyjemy… a i gwiazdy widać wszędzie – stąd aż do 50 mld lat św… czyli już przynajmniej od 50 mld lat jest tak dobrze! [a dokładniej licząc od około 200 mld – nieprzekraczalne minimum] oraz mamy tło, które pięknie pasuje do promieniowania z tych gwiazd. > Alsor, fantazjujesz, taki stan jest niestabilny, bo grawitacja go niszczy? Obawiam się że grawitacja jest bezpośrednią konsekwencją tej minimalizacji, a nie jakimś tam potworem z 4-tego wymiaru. > Masz jakiś model? A może powazne publikacje? Może za 10000 lat przeczytasz o tym w podręczniku szkolnym… Ojej! Przepraszam – to nie ta forma, cywilizacja… z epoki chaosu nie wychodzi się jak już raz się tam wpadnie – jak z czarnej d., hehe! Czytaj dalej ...

Re: no to inaczej:

w11mil: > Reprezentant władzy w Polsce ucieka się do parapsychologii. > Czy kwestia ta nie jest interesująca dla osób zajmujących się nauką? Interesujący może być nawet kolor wysychającej kałuży; ale tylko pod warunkiem, że potrafimy w nim znaleźć jakiś problem badawczy. Inaczej szarość tego błota jest rzeczą zwykłą, nad którą nie ma po co się zatrzymywać. Jaki problem badawczy widzisz w powszechnie znanym fakcie, że reprezentanci władzy w Polsce są szarzy jak błoto? Wszyscy o tym wiedzą, więc nawet nie ma w tym niczego nowatorskiego. – Stefan Zwalczaj biurokrację! Czytaj dalej ...

Re: czy Nauki Prawnicze w Polsce są nauką?

w11mil: > uważam, że zasięganie „opinii biegłego z zakresu parapsychologii” przez osobę z > tytułem co najmniej magistra nauk prawnych, źle świadczy o tychże naukach Niejeden urzędnik w biurze jest magistrem jakichś ,,nauk” — i absolutnie nie zajmuje się nauką, tylko urzędowaniem. Z poziomu polskiej biurokracji absolutnie nic nie wynika dla naukowości czy nienaukowości dziedziny wiedzy. Żeby jakąś taką dziedzinę uznać za naukę, należy określić jej zakres zainteresowań (o czym ona jest), ,,kryterium prawdy” (co stanowi o przyjmowaniu i odrzucaniu jej sądów). Iloraz inteligencji ludzi, posiadających papier na tą dziedzinę, nie ma związku z jej naukowością. Ja osobiście nie wiem, czy ,,nauki prawne” są czy nie są nauką, bo nie w pełni rozumiem ich kryteria prawdy. Ale to jest mój problem — nie wykluczam, że stosują one całkiem porządne rozumowania, tyle że dalekie od moich. – Stefan Zwalczaj biurokrację! Czytaj dalej ...

Re: czy Nauki Prawnicze w Polsce są nauką?

w11mil: > ten wątek nie dotyczy problemu naukowego ale samego pojęcia Nauka. > Pytanie jest następujące: czy coś co nazywamy w Polsce naukami prawniczymi jest > nauką. No to zamiast wklejać jakąś prasową bzdurę o jasnowidzu i prokuraciurze, sformułuj kilka własnych słów na temat, dlaczego sądzisz, że to jest nauka, albo że nie jest nauka. Na razie nie ma nad czym dyskutować. – Stefan Zwalczaj biurokrację! Czytaj dalej ...