Re: Komputer rzeczywiście kwantowy

Problem w tym, że udowodniono jedynie uzyskiwanie przez D-Wave małych stanów splątanych – co szczególnym zaskoczeniem nie jest, bo takie stany były już wcześniej uzyskiwane. Wciąż pozostaje kwestią otwartą jak duże stany kwantowe tam są uzyskiwane i ile to tak naprawdę daje. Bo 8 splątanych bitów do niczego się nie przyda. 128 splątanych bitów umożliwiłoby już robienie rzeczy, których żaden klasyczny komputer nie potrafi. A 512 splątanych bitów złamałoby wszystkie klucze publiczne używane do szyfrowania w internecie. Jest raczej pewne, że ich 512 qubitowy procesor nie jest w stanie splątać wszystkich 512 bitów. Ale ile jest i w jakim stopniu, to pozostaje niewiadome. No ale Lockheed Martin nie jest jedynym klientem D-Wave. Ostatnio Google też kupiło u nich komputer kwantowy. Więc być może dowiemy się nieco więcej o możliwościach tej technologii. googleresearch.blogspot.ca/2013/05/launching-quantum-artificial.html Czytaj dalej ...

Re: przecież to paplanina

> Niech rozwiążą tym procesorem problem NP, np. komiwojażera w czasie wielomianowym, > wtedy pogadamy… Wiesz że dzwonią, ale nie wiesz w którym kościele. 1. Problemy NP to szeroka klasa problemów, obejmująca również np. dodawanie. Prawdopodobnie masz na myśli problemy NP-zupełne, czyli najtrudniejsze w tej klasie, takie jak problem komiwojażera. 2. Komputery kwantowe nie dają wykładniczego przyspieszenia w rozwiązywaniu problemów NP-zupełnych. Przynajmniej nic na ten temat nie wiadomo. Mogą dawać kwadratowe przyspieszenie dla heurystyk (dzięki algorytmowi Grovera). > No, ale dawno udowodniono formalnie, że takie coś jest niemożliwe. 3. Nic takiego nie udowodniono. Nie udowodniono nawet że komputer klasyczny nie może rozwiązać problemu komiwojażera w czasie wielomianowym. Na razie to jest otwarty problem. Czytaj dalej ...

przecież to paplanina

Tak samo głoszą niemal od czasów EPR, że potwierdzono te kwantowe korelacje w optyce, no ale po dokładniejszych analizach okazało się że to tam nie ma nic osobliwego. Zwyczajna interferencja fal załatwia te korelacje: znana w telekomunikacji korelacja krzyżowa pary sygnałów, ale realizowana numerycznie, zamiast wprost – analogowo, co wymaga zapętlenia obwodu. Niech rozwiążą tym procesorem problem NP, np. komiwojażera w czasie wielomianowym, wtedy pogadamy… No, ale dawno udowodniono formalnie, że takie coś jest niemożliwe. Reklamiarskie sztuczki, a i wiadomo że można skonstruować lepsze procesory – oparte na innych zjawiskach, procesach, technologii, więc są częściowo kryci. Czytaj dalej ...

Komputer rzeczywiście kwantowy

Potwierdzono „kwantowość” komputera, który firma D-Wave sprzedała USC-Lockheed Martin Quantum Computing Center. Jak wspominał Asteroida2, były tu pewne wątpliwości. A u mnie pewne wątpliwości budzi to, ze potwierdzenie zajęło dwa lata… Tym niemniej wiadomo: mamy komercyjne komputery kwantowe. Ostatnio z procesorami 256 – qubitowymi. phys.org/news/2013-06-large-scale-quantum-chip-validated.html Czytaj dalej ...

Re: "Powoduje raka", "szpikowana chemią"

llukiz napisał: > > Czy to mozliwe ze ludzie sa na tyle glupi by nic nie kumac z GMO? > > Ależ oczywiście że to możliwe. Tak właśnie jest. > Z tym gmo jest identycznie jak z chemią. Chemia szkodzi, bo jak zjesz mydło to umrzesz. A ja myslalem,ze to jest dobry sposob na szybka lewatywe. > Tak więc jeśli zmodyfikujesz organizm genetycznie tak by szkodził zdrowiu, to będzie o > n szkodliwy. GMO sa po to,by je uprawiac,sprzedawac,spozywac czy jak w przypadku bawelny okrywac sie nia. Jesli wyprodukujesz cos co jest szkodliwe,to nikt tego nie bedzie chcial uprawiac ani kupowac. Z GMO jest identycznie jak z lekarstwami.Najpierw sa lata prob,a nastepnie produkcja na potrzeby laboratoryjne,pozniej badania na zwierzetach,nastepnie na ludziach i ewentualnie produkt trafia na rynek.Bardzo rzadko sie zdarza,ze GMO jest nieudane i wycofywane z produkcji.Duzo rzadziej niz lekarstwa,ktore sa w powszechnym uzytku w Europie. Skad wiec cale halo? Zwykla propaganda glupich ludzi,ktorzy chca przekonac wszystkich ze zywnosc organiczna jest najlepsza. Dziwnym trafem jak kupuje jakies owoce „organiczne” to nigdy nie sa robaczywe a ponoc nie sa pryskane.Zachodze w glowe jak to sie dzieje,bo przeciez pamietam z dawnych lat,ze gdy nie bylo opryskow,to zawsze byly robaki.I nie mowie tylko o jablkach,gruszkach czy sliwkach ale o orzecha Czytaj dalej ...

głupoty

Na tym horyzoncie jest, znaczy byłoby, 100% dylatacji, czyli stop wszelkim procesom na amen i nieodwracalny – to jest śmierć idealna, doskonała! Tu ta zasada względności (wersja uogólniona) pozwala na bujanie w obłokach. Taka zasada (raczej jej interpretacje) to czysty nonsens – wrota do domu wariatów. en.wikipedia.org/wiki/Principle_of_relativity W matmie była i jest podobna zasada – arbitralność układu współrzędnych, albo i lepiej: języka – reprezentacji, itd. Na tym zbudowano STW a potem resztę… no ale to nie tak, nie o to chodzi… ta ‚zasada’ mówi nam tylko tyle, że fakty – rzeczywistość nie zależy o teorii. Jeśli ktoś z takiej zasady chce wyciągać jakiekolwiek wnioski, albo co gorsza – budować na tym teorie, no to jest kompletnym ciemniakiem w tych sprawach! Taka zasada nie zawiera żadnej informacji o faktach, o stanie faktycznym – rzeczywistość… czymkolwiek miałoby to być! Ona sama o tym mówi: nie za le ży od fo rm al iz ac ji… ani żadnej rzeczy która jego jest, tak baranki… Ci którzy wypisują te bzdury w podręcznikach o GR to ignoranci najgorszej kategorii! Dlaczego aż tak? No, bo oni nie potrafią jeszcze nawet myśleć, czyli operować abstrakcyjnymi pojęciami. Oni biorą wszystko jak leci literalnie – dosłownie, dokładnie. Liczba, Czytaj dalej ...

Re: "Powoduje raka", "szpikowana chemią"

> Czy to mozliwe ze ludzie sa na tyle glupi by nic nie kumac z GMO? Ależ oczywiście że to możliwe. Tak właśnie jest. Z tym gmo jest identycznie jak z chemią. Chemia szkodzi, bo jak zjesz mydło to umrzesz. Ale chemia też nie szkodzi bo jak umyjesz ręce to nie umrzesz. Tak więc jeśli zmodyfikujesz organizm genetycznie tak by szkodził zdrowiu, to będzie on szkodliwy. Jeśli modyfikacja nie będzie powodowała powstawania organizmów które szkodzą zdrowiu, to oczywiście będzie ok. Cała ewolucja to modyfikowanie genetyczne organizmów i każdą modyfikację genową należy rozpatrywać oddzielnie. Pisanie że GMO szkodzi to pisanie że noże szkodzą i dynamit szkodzi i ogień szkodzi i można by tak długo… Czytaj dalej ...

Re: Katedry…

> Ci co budowali katedry wierzyli w Boga. To jest zasadnicza roznica. > Nie ma wiekszej motywacji dzialania dla czlowieka niz wiara w Boga.Sorry, Tymniemniej program Apollo nie został sfinansowany z powodu wiary w Boga. Został sfinansowany z powodu rywalizacji politycznej. I ta sama motywacja może stać za zbudowaniem pierwszej sondy międzygwiezdnej. Chiny teraz rywalizują z USA na wielu polach i wysłanie takiej sondy byłoby wyraźnym pokazaniem kto teraz rządzi w podboju kosmosu. A to może być warte kilkuset miliardów dolarów. Prawdopodobnie pierwsze takie sondy w ogóle nie będą hamować, bo to zwiększa wielokrotnie koszty. I pierwsza pewnie zostanie wysłana po prostu w przestrzeń międzygwiezdną, po to żeby zebrać jak najwięcej danych dotyczących samego ośrodka międzygwiezdnego, zbadać Obłok Oorta, wykonać jakieś pomiary telemetryczne i wykryć problemy z których jeszcze nie zdajemy sobie sprawy. Dopiero gdy taka sonda udowodni że da się odbywać loty trwające kilkadziesiąt lat, zostanie wysłana sonda w konkretnym kierunku – np. na Proxima Centauri albo jeszcze jakiś bliższy obiekt, jeśli coś wykryjemy. Na sondę na Gilese poczekamy pewnie do przyszłego stulecia. Czytaj dalej ...

Re: Katedry…

dawwwkins2 napisał: >Przez skórę czuję nadciąganie systemu, w którym to wszystko > albo zostanie zmiecione ze stołu, albo tak fasadowe, że patrz punkt pierwszy. I > wtedy decyzje będą w ręku niewielkiej grupy. Ja tez czuje przez skore to pierwsze. Nie tylko poszukiwanie zycia pozaziemskiego,ale w ogole badanie przestrzeni kosmicznej stanie sie historia.Najwyzej jakies loty na stacje wojskowe lub umieszczanie satelitow. Czytaj dalej ...

Re: Katedry…

Zasadniczo – w tonie serio – się z Tobą zgadzam, poza jednym. Ale za to kluczowym. Mnie się wydaje demokracja w obecnej postaci gatunkiem wymierającym na „samniewiemczegochcę”. Przez skórę czuję nadciąganie systemu, w którym to wszystko albo zostanie zmiecione ze stołu, albo tak fasadowe, że patrz punkt pierwszy. I wtedy decyzje będą w ręku niewielkiej grupy. A decydować będzie oczywiście siła motywacji. Czyli cel będzie musiał być kuszący. Dlatego JAK, a nie CZY – badanie konkretnego życia, a nie badanie, czy jest. To drugie nie wystarcza nawet na Marsa :) Czytaj dalej ...