O odwrotnym działaniu biegunów

Z interesujacym odkryciem o przyciaganiu sie magnetycznych biegunów jednoimiennych i odpychaniem róznoimiennych mozna zapoznac sie nastronie: nasa_ktp.republika.pl/Magnet_oszustwo.html Niemniej nurtuja mnie pewne kwestie mimo udokumentowania tego zjawiska. Jesli bowiem przyrównamy strumienie elektronów w przewodnikach, w których plynie prad staly w tym samym kierunku do zlewajacych sie dwóch rzek, to przeciez chyba nie zachodzi tam do zageszczenia ich wód, o którym to zageszczeniu jest mowa na ww. stronie. Mozna tez zrobic doswiadczenie z dwoma wezami ogrodniczymi. Jezeli beda tryskac woda w tej samej plaszyznie do siebie i pod tym samym cisnieniem, to zderzajacy sie strumien ich wody przyjmie wypadkowy kierunek wynikajacy ze zderzania sie cieczy. Natomiast jezeli weze beda tryskac strumieniem wody równolegle, równiez pod tym samym cisnieniem, to do zageszczenia cieczy polaczonego trumienia nie dojdzie mimo pogrubienia sie jego obwdodu. Gdy zblizamy magnesy do siebie, tymi samymi biegunami, to jeden z nich natychmiast wykona przewrotke by sie polaczyc. Gdy mamy ramki, opisane w doswiadczeniu, albo gdy prad plynacy w równoleglych przewodach, to czy nie moze byc tak, ze jeden z przewodów automatycznie nie spowoduje przebiegunowania drugiego? Co o tym myslicie? Czytaj dalej ...

Re: rzucę interpretacją

> wg. zasady Huygensa, za szczeliną powinno być czoło fali, którego każdy punkt > jest źródłem nowej fali kulistej. gdzie te elementy występują w przypadku > elektronu i co się z nim dzieje zaraz za przesłoną ? Z cząstkami jest tak samo, ale trochę inaczej: decydujące są fale tego medium, czyli elektromagnetyczne – tradycyjnie, a w przypadku cząstek te fale nazwano falami materii, czyli de Broglie’a. Najlepiej to widać w fizyce atomu, i w modelu Sommerfelda, albo Diraca, który jest równoważny, tylko bardziej taki sztuczny. Po prostu fala ma energię, która jest absorbowana na ekranie, i w konkretnych miejscach – tych maksimach, no, a my potem wmawiamy sobie, że tam jakieś cząstki padały. Atomizm, te cząstki, to taki prosty, naiwny i intuicyjny model, więc mocno zakorzenił się w fizyce. Ludzie mają bardzo niską zdolność percepcji – oni nawet nie wiedzą dlaczego światło biega po tych akurat najkrótszych drogach, które sobie wyliczają z trajektorii cząstek… błehehe! Czytaj dalej ...

Re: Niewzruszone elementy wiedzy

alsor napisał wcześniej że : [„Ludzie mają bardzo małą, wąziutką, zdolność percepcji rzeczywistości, więc wybierają najprostsze metody, sposoby; niekiedy przesadnie proste. no ale doraźnie to wystarcza – przyjdzie pora to sobie rozszerzą… albo też nie będzie takiej potrzeby, bo być może jesteśmy zwyczajnie za głupi jako cywilizacja – gatunek: zbyt prymitywna forma i mamy teraz swoje apogeum, ale zaraz cofniemy się znowu, bo pewnie tak już było nie raz… —- No, a model BB jest już zwyczajne błędy. W zasadzie ekspansja jest tu również uproszczeniem, ale takim przesadnym – karkołomnym, i z wieloma ubocznymi konsekwencjami, które próbowali niby potwierdzić – odkryć, jak np. tło kosmiczne, i ewolucja galaktyk… no ale bezskutecznie… zupełna katastrofa, totalny knot. No, a że to dziedzina rozległa i szeroka, więc studentów można długo zwodzić, i produkować kolejne pokolenia rasowych pseudonaukowców. To może tak trwać i setki lat. …”] Twoje przekonanie, że współczesna kosmologia to zbiór osobistych wyobrażeń poszczególnych autorów tzw. teorii jest przekonywujące w świetle, np. takich newsów jak np. ten który znalazłem dzisiaj przez przypadek (pracując nad czym innym) pod .: nt.interia.pl/raport-kosmos/astronomia/news-nasz-wszechswia Czytaj dalej ...

Re: … i rozwiązanie paradoksu Racjonalistów

asteroida2 napisał: > Nic takiego nie mówią. To ateiści mówią, że Boga nie ma. Jednak przyparci do muru tym, że jednak powinni podać dowód, podają definicję ateizmu jako tylko brak wiary w to, że Bóg istnieje. > Racjonaliści mówią tylko, że istnieją lepsze metody poznawania świata niż opier > anie się na presji grupy albo na tym do czego „masz głębokie przekonanie że jes > t prawdą”. Tylko mówią? A może jednak mają sami głębokie przekonanie w to co mówią? Wtedy to by było iż mają głębokie przekonanie iż istnieją lepsze metody poznawania świata niż opieranie się na tym, do czego masz głębokie przekonanie, że jest prawda. Czy to nie jest wtedy przykład głębokiego przekonania iż jest to prawda? > Racjonalizm mówi tyle: Skoro na świecie istnieją tysiące religii i są one prawi > e całkowicie zlokalizowane geograficznie (tzn. ludzie zwykle wierzą w to, w co > wierzą ludzie mieszkający wokół nich), to dowodzi że religia nie ma żadnych nad > naturalnych podstaw, ale wynika z jakichś interakcji społecznych. Prawie robi wielką różnicę, ale nawet pomijając ten detal, tzn., że istnieją religie obejmujące cały glob, to nijak nie wynika z tego iż ludzie przeważnie wierzą w to co mieszkający wokół nich, że to musi być to fałsz. To jest po prostu zł Czytaj dalej ...

Re: Błąd, ale Twój…

> Np jestem przekonany, ze red shift powstaje wskutek zmeczenia fal EM a nie wskutek > bzdurnego pomyslu rozszerzania sie Wszechswiata. Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale nauka tym się różni od pseudonauki, że w nauce „bycie przekonanym” nie jest argumentem. Potrzebne są doświadczenia, które pokażą który model jest bliższy rzeczywistości. Dla modelu „zmęczenie fal EM” można takie doświadczenie zaproponować. Przykładowo, rozszerzanie się Wszechświata nie wpływa na układy związane grawitacyjnie, jak Droga Mleczna, więc zgodnie z modelem Wielkiego Wybuchu gwiazdy w naszej galaktyce nie powinny mieć żadnego redshiftu, a zgodnie z twoim modelem powinny mieć. Obserwacje tego redshiftu nie wykazują, co obala twój model. Dodatkowo jeśli chcesz obalić model Wielkiego Wybuchu, to musisz znaleźć też wytłumaczenie dla stosunku wodoru do helu we wszechświecie (i dlaczego jest on identyczny we wszystkich obszarach nieba), oraz wyjaśnić skąd się bierze mikrofalowe promieniowanie tła (i dlaczego jest izotropowe). Model Wielkiego Wybuchu nie jest uznawany za obowiązujący dlatego że „się podoba”, albo „jego autorzy byli bardzo przekonani”, tylko dlatego że przewidział zjawiska odkryte dziesiątki lat później, których żaden inny model nie przewidywał. Czytaj dalej ...

scenariusze odejścia i co potem

by_t: > Chętnie posłucham jeśli Ty masz jakieś przewidywania co do przyszłości po naszej > ewentualnej zagładzie. Trudno jest coś przewidywać, nie znając jeszcze ewentualnej przyczyny wyginięcia i nie wiedząc, kto przeżył zagładę ludzi. Myślę, że zagłada może się zdarzyć na dwa sposoby: 1. nagle, nie pozostawiając ludzkości czasu na reakcję (np. przez kolizję kosmiczną), albo 2. w dłuższym procesie wymierania (np. przez zużycie i niemożność zastąpienia zasobów, lub przez długotrwałe wielkie wojny). W pierwszym przypadku wszelkie przewidywania są w ogóle bezprzedmiotowe. Może życie na Ziemi będzie restartowało od poziomu prymitywnych ssaków, a może od pierwszych komórek eukariotycznych. W drugim przypadku można być pewnym, że ludzkość będzie się do ostatniej chwili zaciekle trzymała życia i odchodząc zabierze ze sobą wiele innych gatunków. Nie sądzę, żeby zwolnioną niszę ekologiczną po ludzkości mogły zająć dobrotliwe rezusy — naczelne wyginą raczej razem z nami. Może lepiej powiedzie się szczurom? — od wieków żyją w ostrej wojnie z człowiekiem i jakoś sobie radzą, pewnie więc uda im się też przetrwać agonię ludzkości (w przypadku katastrofy kosmicznej doświadczenie w walce z człowiekiem nie daje żadnej korzyści). Następców ludzi należy szukać wśró Czytaj dalej ...

Re: Co ma jedno do drugiego?

al.1 napisał: > A moze miala, tylko jestes niedoinformowany? Moze Rosjanie przecztali np. to: > > www.organicauthority.com/foodie-buzz/eight-reasons-gmos-are-bad-for-you.html > www.responsibletechnology.org/10-Reasons-to-Avoid-GMOs To jest kolejna kupa bzdur wymyslona przez fanatykow. > > Napisales cos glupiego i teraz ktos bedzie sie powolywal na ciebie,ze w USA pro > > ducenci nie musza wymieniac skutkow ubocznych lekarstw. > > Chwilunia, dla asekuracji zalaczylem tekst oryginalny, który jak powienienes wi > edziec, bierze pierwszenstwo. Z tym ze tekst oryginalny jest po angielsku i 99% ludzi w Polsce go nie zrozumie,za to chetnie beda cytowac twoja wypowiedz po polsku. O ile zaklad ze 99% polskich senatorow i poslow nie da sobie rady z orzeczeniem sadu po angielsku? I nie chodzi o wydukanie ale prawidlowe zrozumienie. > Oj, nie schlebiaj mi, bo pomysle, ze wszyscy reprezentanci tych zawodów tylko c > zekaja na to co ja na tym forum wypisuje, a inne madrosci tylko ignoruja. Oni nie maja dostepu do innych madrosci,bo takowe sa po angielsku. > > Wyzej napisane jest,ze jesli lekarstwo jest dopuszczone do sprzedazy w USA,to p > > roducenci sa zwolnienie z odpowiedzialnosci za side effects. > > A jest to dobrze twoim zdaniem? No widzisz,jak masz problemy z logicznym my Czytaj dalej ...

głupoty

Na tym horyzoncie jest, znaczy byłoby, 100% dylatacji, czyli stop wszelkim procesom na amen i nieodwracalny – to jest śmierć idealna, doskonała! Tu ta zasada względności (wersja uogólniona) pozwala na bujanie w obłokach. Taka zasada (raczej jej interpretacje) to czysty nonsens – wrota do domu wariatów. en.wikipedia.org/wiki/Principle_of_relativity W matmie była i jest podobna zasada – arbitralność układu współrzędnych, albo i lepiej: języka – reprezentacji, itd. Na tym zbudowano STW a potem resztę… no ale to nie tak, nie o to chodzi… ta ‚zasada’ mówi nam tylko tyle, że fakty – rzeczywistość nie zależy o teorii. Jeśli ktoś z takiej zasady chce wyciągać jakiekolwiek wnioski, albo co gorsza – budować na tym teorie, no to jest kompletnym ciemniakiem w tych sprawach! Taka zasada nie zawiera żadnej informacji o faktach, o stanie faktycznym – rzeczywistość… czymkolwiek miałoby to być! Ona sama o tym mówi: nie za le ży od fo rm al iz ac ji… ani żadnej rzeczy która jego jest, tak baranki… Ci którzy wypisują te bzdury w podręcznikach o GR to ignoranci najgorszej kategorii! Dlaczego aż tak? No, bo oni nie potrafią jeszcze nawet myśleć, czyli operować abstrakcyjnymi pojęciami. Oni biorą wszystko jak leci literalnie – dosłownie, dokładnie. Liczba, Czytaj dalej ...

Re: Katedry…

> Ci co budowali katedry wierzyli w Boga. To jest zasadnicza roznica. > Nie ma wiekszej motywacji dzialania dla czlowieka niz wiara w Boga.Sorry, Tymniemniej program Apollo nie został sfinansowany z powodu wiary w Boga. Został sfinansowany z powodu rywalizacji politycznej. I ta sama motywacja może stać za zbudowaniem pierwszej sondy międzygwiezdnej. Chiny teraz rywalizują z USA na wielu polach i wysłanie takiej sondy byłoby wyraźnym pokazaniem kto teraz rządzi w podboju kosmosu. A to może być warte kilkuset miliardów dolarów. Prawdopodobnie pierwsze takie sondy w ogóle nie będą hamować, bo to zwiększa wielokrotnie koszty. I pierwsza pewnie zostanie wysłana po prostu w przestrzeń międzygwiezdną, po to żeby zebrać jak najwięcej danych dotyczących samego ośrodka międzygwiezdnego, zbadać Obłok Oorta, wykonać jakieś pomiary telemetryczne i wykryć problemy z których jeszcze nie zdajemy sobie sprawy. Dopiero gdy taka sonda udowodni że da się odbywać loty trwające kilkadziesiąt lat, zostanie wysłana sonda w konkretnym kierunku – np. na Proxima Centauri albo jeszcze jakiś bliższy obiekt, jeśli coś wykryjemy. Na sondę na Gilese poczekamy pewnie do przyszłego stulecia. Czytaj dalej ...

Re: Katedry…

dawwwkins2 napisał: >Przez skórę czuję nadciąganie systemu, w którym to wszystko > albo zostanie zmiecione ze stołu, albo tak fasadowe, że patrz punkt pierwszy. I > wtedy decyzje będą w ręku niewielkiej grupy. Ja tez czuje przez skore to pierwsze. Nie tylko poszukiwanie zycia pozaziemskiego,ale w ogole badanie przestrzeni kosmicznej stanie sie historia.Najwyzej jakies loty na stacje wojskowe lub umieszczanie satelitow. Czytaj dalej ...

Re: Chusta ogłupia!

Do wypowiedzi asteroida2 dodałbym jeszcze, że muzułmańskie chusty zmieniają obrys twarzy: zakrywają łuk jarzmowy, ukrywają kąty żuchwy, częściowo kości policzkowe, zmieniają kształt czoła. Ukrywają więc bardzo ważne kryterium zdrowotności, też tej reprodukcyjnej – symetrię i proporcjonalność twarzy. Ostatecznie nie wymyślono ich, aby kobietom urody dodawały. Dalej jest już prosto. Osoby ładne wzbudzają łatwiej naszą sympatię. Osoby które lubimy wydają się nam mądrzejsze. Efekt ten jest tym bardziej widoczny im krócej te osoby znam, a przedstawiony w badaniu kontakt był nadzwyczaj powierzchowny. Do tego można by dorzucić: swój – obcy. Do „swojego” czujemy sympatię, a do obcego nie. Można się doszukiwać reakcji na kod kulturowy. Na przykład stereotyp – „muzułmanki są głupie”, albo „trzeba być głupią aby dobrowolnie się oszpecać po przez przestrzeganie irracjonalnego nakazu religijnego”. Moim zdaniem podążanie tym tropem, to myślenie zbyt wyszukane. Tu działa ten prostszy biologiczny mechanizm. „Wsiowa baba w chuście” to jest zupełnie inny przykład. W latach 50, 60 bardzo modne były chustki na głowach. Pani Kenedy – Onasis wyglądała w nich i wygląda do dziś bardzo atrakcyjnie i nawet można powiedzieć, wyszukanie elegancko. Czy na podstaw Czytaj dalej ...