Ale o co chodzi?

Być może jestem przykładem, że niedobór wiedzy ułatwia życie. O co tyle zamieszania z tymi falami grawitacyjnymi?! Przecież gdy wywijam elektronem na nitce, to rozsyłam fale elektromagnetyczne. Jeśli porusza się masa to musi generować fale grawitacyjne. Czyż nie? Sam tu podałem przykład z Science ukladu podwójnego – neutronowa i karzeł. Nie jest dla mnie niczym niezwykłym, że w takt ich obrotów podskakuję na kanapie. Nie, nie jest to żadna ezoteryka; psychiczno-fizyczna łączność z kosmosem po grzybach. No chyba, że nie podskakuję, bo wpływ netto ma na mnie tylko położenie środka masy tego układu. Księżyc regularnie wysyła fale grawitacyjne. Przeciez regularnie podnoszą się oceany, przez co Księżyc ucieka od Ziemi. Więc w czym rzecz? Czytaj dalej ...

Hawking – wypowiedź -życie po śmierci

Dzisiaj z portalu Wirtualnej Polski można przejśc do artykułu dotyczącego wypowiedzi Hawkinga na temat możliwości przedłużenia życia po śmierci. Artykuł jest dostępny pod.: { niestety maszyna link do artykułu jako spam } Fragment artykułu wklejam w P.S. Można by uznać .. to jedynie jakieś bajdurzenie. Chcę jednak zwrócić uwagę, że Hawking zabierał już głos na ten temat przed kilku laty wtedy gdy Frank Tipler [ en.wikipedia.org/wiki/Frank_J._Tipler ] opublikwał ważna książkę pt.: „Physics of immortality” [ www2.stetson.edu/library/seniorprojects_2009-002.pdf ] O ile cytowany artykulik – to całkowicie popularne ujęcie zagadnienia to w/w książka przedstawia możliwośc emulacji psychiki człowieka na serio i w kontekscie kosmologicznym. Wg. Tiplera takie możliwości zaistniehja dopiero w odległej przyszłości, o ile cywilizacja ludzka podejmie odpowiednie decyzje. W jakimś moim artykule cytowałem dialog jaki Hawking prowadził wtedy z Tiplerem. Pamiętam że wtedy Hawking był całkowicie przeciwny teorii przedstawionej przez Tiplera – którego do ntej pory usiłuje się zagłuszyć – z wszystkich stron ( religijnej, filozoficznej, A.I, informatycznej..itd..) Jednym słowem ten pomysł wkurza niemal wszystkich.. Ciekawe czy ktoś w niniejszej grupie dyskusyjnej ma jakieś zdanie na ten temat ? ~ Czytaj dalej ...

Ciemna energia, czy taka właśnie topologia ?

W ostatnim numerze dwutygodnika „Forum” ( nr 25 z 30.08 – 12.09.2013 ) wydrukowano artykuł o Saulu Perlmutterze, który otrzymał w roku 211 nagrodę Nobla za udowodnienie, że Wszechświat ekspanduje. Jak wiadomo ów dowód jest zawarty w pracy pt.: S. Perlmuttera i wsp.: Discovery of a supernova explosion at half the age of the universe, NATURE, 1998, 6662, 391 Pamiętam artykuły na temat tego odkrycia publikowane z roku 1998 .. gdzieś cytowałem fragmenty. Piotr Ciesielski w swoim artykule pt. „Piąta siła”, opublikowanym w dziale „Nauka” Gazety Wyborczej z dnia 27 lutego 1998 roku pisał.: „Obserwacje z ostatniej chwili przekonały astronomów, że Wszechświat będzie się rozszerzał w nieskończoność. Nie grodzi mu skurczenie się do punktu, z którego powstał. Ma to sprawić tajemnicza, odpychająca siła próżni, która przeciwstawia się grawitacyjnemu przyciąganiu planet, gwiazd i galaktyk – taką sensację przynosi tygodnik „Science” w dzisiejszym wydaniu.” „Kluczem do rozwiązania tej tajemnicy okazały się obserwacje błysków bardzo odległych supernowych, czyli potężnych eksplozji (przyp. gwiezdnych). Te eksplozje zdarzyły się miliardy lat temu, gdy wszechświat był jeszcze bardzo mały, ale dopiero teraz do naszych teleskopów dotarło wysłane wtedy Czytaj dalej ...

Re: Bieguny vs równik

nikodem123 napisał: > Zresztą co to za karuzela, która dokonuje pełnego obrotu raz na dobę. Myślę, że > takie urządzenie rozrywkowe nie zrobiłoby furory w żadnym lunaparku. Może nie odczuwamy stałej prędkości po linii prostej, ale planeta porusza się po kole? Ja np. muszę w samolocie siedzieć przy oknie i mieć wzrokowy punkt odniesienia, nawet w stosunku do chmur, bo mimo braku turbulencji, ale braku tego punktu, zaczyna mnie mdlić. Dokładnie tak samo miałem, gdy jechałem w aucie towarowym na pace bez szyb. Samochód jechał przeważnie prosto, a ja dojechałem obolały i ognisko nie było zbyt szczęśliwe. W aucie z oknami nie mam choroby lokomocyjnej. A Ziemia cały czas pędzi i obrotowo i obiegowo, a odczuć tego nie ma żadnych. — wielka rozklapiocha Czytaj dalej ...

Re: może coś poważniejszego

> No, czyli woda traci energię, zatem temperatura oceanu będzie spadać, > więc za jednym zamachem rozwiążemy i problem globalnego ocieplania… hehe! > en.wikipedia.org/wiki/Osmotic_power > To pewnie też nie działa – mity szarlatanów i wariatów, co nie pietruszka? To działa. Źródłem energii tutaj jest mieszanie słodkiej wody ze słoną. Równomierne rozpuszczenie soli w wodzie jest stanem o niższej energii niż osobno słona woda i słodka woda. W tym procesie słodka woda jest zasobem, który jest zużywany. Żeby ten system działał, musisz mieć stałe źródło słodkiej wody – np. rzekę wpadającą do morza. Korzystasz z energii która normalnie rozprasza się, gdy rzeka miesza się z oceanem. Czytaj dalej ...

Tak dziala dominacja.

Jakby ktos mial problemy ze zrozumieniem ze zycie ma sens i cel to niech sie rozejrzy wokol. wyborcza.biz/biznes/1,100896,14480764,Poludnie_Europy_wyprzedaje_sie_bogatym_Chinczykom.html#BoxBizTxt Bankructwa jednych(tych slabo zorganizowanych i malo pracowitych) sa wielka szanse na ekspasje dla ambitnych i pracowitych,ktorzy przy okazji lepiej sie rozmnazaja. Zauwazylem to kiedys w NYC gdy mieszkalem w starej norweskiej dzielnicy,ktora po fatalnych rzadach Cartera strasznie podupadla.Co trzeci sklep byl zamkniety i okna zabite plywoodem(dechami) i dokladnie to samo bylo na Manhattanie. Przyszedl Reagan i wprowadzil polityke niskich podatkow co niemal natychmiast ruszylo setki biznesow do powstania i przejmowania tych upadlych miejsc. Na tej mojej ulicy byl tylko jeden chinski sklep i nagle jak grzyby po deszczu zaczely powstawac nowe i to niemal wszystkie chinskie. W ciagu kilku lat norweska dzielnica zmienila sie w Chinatown. Przeprowadzilem sie wiec w inne miejsce,ktore bylo typowo wloskie.Pizzerie,kawiarenki,gdzie wieczorami niemal wszyscy mowili po wlosku.Pozniej w gazetach przeczytalem,ze to siedlisko mafii wloskiej w NYC i dziwilem sie dlaczego tak bezpiecznie tam bylo. Po kilkunastu latach probowali sie tam wcisnac chinczycy z jakas restauracja i gdy remont dobiegal konca,restauracja w dziwnych okolicznosciach splonela. Chinczycy probowali ja odbudowac i znowu dz Czytaj dalej ...

Re: oczywiście

> I co w związku z tym? Stale powracasz do czasów gdy nauka się rodziła. Nauka była znacznie wcześniej, tradycyjnie mówi się o Arystotelesie, ale to też głupoty. W zasadzie cała ta nasza zachodnia cywilizacja uczyła się od chińczyków, hindusów: proch, szkło, stal pewnie też stamtąd, papier, te liczby dziesiętne – pozycyjne, lunety – soczewki też chyba nie nasze… w sumie my chyba nic nie odkryliśmy, hehe! > Ach, wiem, w czasach Galileusza jednostka mogła dokonywać genial > nych odkryć w piwnicy, Nie, dopiero teraz tak jest, i właśnie dlatego zrobiła się z nauki masówka – chałtura. Niemal każdy pajac może zrobić dyplom i odgrywać naukowca. I tylko dzięki temu ten BigBang jest teraz tak popularny – tysiące, albo i miliony głupków, porobiło sobie z tego doktoraty w ostatnich kilkudziesięciu latach! > … Swoją droga: pseudonauka choć ma miliony wyznawców jakoś nie znosi prac zes > połowych ;-) BigBang + TW i inne te specyficzne, wąskie, niszowe dziedziny są źródłem pseudonaukowców; i oni bardzo dobrze się trzymają, i publikują hurtowo, bo to przecież oni stanowią ten mainstream. Dokładnie tak samo było przed Galileuszem… wieki ciemne. > To nie jest prawda. Choćby możesz wyznaczyć prędkość światła ze znajomości stał > ej przen Czytaj dalej ...

Re: oczywiście

alsor napisał: > Galileusza straszyli i więzili żeby nie głosił, wyparł się i zapomniał. > No, ale on robił swoje, i szyfrował swoją korespondencję, > żeby durnie go nie zakatrupili… i tak wyrolował ciemniaków. > > I pewnie tylko dzięki tym szyfrom, dzisiaj możesz tu pisać o gwiazdach, hehe! > I co w związku z tym? Stale powracasz do czasów gdy nauka się rodziła. Niewygodnie pisać o czasach obecnych? Zmiany – i to potężne – nastąpiły i w ciagu ostatnich 100 lat. Ach, wiem, w czasach Galileusza jednostka mogła dokonywać genialnych odkryć w piwnicy, dziś nikt nie doceni osoby piszącej na forum, przełom trzeba ogłaszać w jakiejś tam Nature i robi to po kilkadziesiąt osób naraz… Swoją droga: pseudonauka choć ma miliony wyznawców jakoś nie znosi prac zespołowych ;-) > > Nie była mierzona. > Gdybyś znał problem wiedziałbyś, że to jest bardzo trudne – > w zasadzie niewykonalne. > Była mierzona w ten czy inny sposób, do pomiaru prędkości światła jeszcze warto wrócić. > Przez 100 lat mierzyli tylko średnie – tam i z powrotem […] To nie jest prawda. Choćby możesz wyznaczyć prędkość światła ze znajomości stałej przenikalności magnetycznej i dielektrycznej próżni – a tu nie masz żadnego „tam Czytaj dalej ...

Re: skończcie z tym budzeniem i bóuuuulem

jack79 napisał: > no istnieje jeszcze coś co jest nazywane podświadomością > to chyba muszą mieć wszystkie zwierzęta. W zasadzie ona rządzi > naszym ciałem, jest kapitanem statku którym płyniemy razem > czasem da nam potrzymać ster, ale dużo rzadziej niż nam się wydaje. Nie, podświadomość działa w tle. Czasem coś się przebija do świadomości. Ster trzyma mechanizm przełączalnej uwagi, który selekcjonuje uświadomioną zawartość umysłu. > ten kapitan nam mówi jaka partnerka jest ok a jaka nie i co mamy teraz zjeść a > czego nie mamy dotykać > to nie nasze decyzje tylko tego prawdziwego kapitana Nie. Prawdopodobnie masz na mysli intuicję. Poczytaj moje wczesniejsze posty na temat intuicji napisane w innych watkach. > my jesteśmy tylko pasażerem na gapę, który z reguły wykonuje jego polecenia > jak usypiamy (my dwa razem) to ja idę spać, a kapitan dalej przy sterze > reguluje prace serca i pozostałych organów, czasem jakiś sen mi zapuści… > generalnie straszny z niego tępak i daje nam trzymać ster wtedy gdy sam sobie n > ie radzi > bo jak jest gorąco i spię pod prześcieradłem i rano robi się chłodno to czasem > potrafi „nas” przykryć bez budzenia mnie, ale jak tylko kołdra gdzieś dalej się > obsuneła, to mnie matoł Czytaj dalej ...

Re: Ludzie gorsi, niz rezusy

llukiz napisał: > > Po prostu wystarczy przyjąć, że cierpienie zwierząt sprawia im przyjemność > > > Można, ale wtedy jest się w oczach innych idiotą. Podobnie z Twoim stwierdzeniem: > Cierpienie zwierząt jest tak samo istotne jak cierpienie komara > który ginie gdy zabijam go gdy mnie gryzie w rękę. Gdy ginie komar, ginie okruch nieświadomego życia. Współczesna teoria bólu dowodzi, że ból musi być uświadomiony. Nie ma świadomości, nie ma bólu. Na tym bazuje anestezjologia. Dlatego istoty żywe pozbawione świadomości nie są zdolne do odczuwania bólu. Koma ginie cichutko i bez bólu. Jak wyłączony z prądu automat. Całkiem odwrotnie jest z istotami świadomymi. Jeśli są zdolne do odczuwania qualiów, to będą odczuwały ból (bo ból to quale). Cierpienie zwierząt świadomych ma więc identyczne znaczenie jak cierpienie ludzi. Czyli żadnego, jeśli jesteśmy pozbawieni empatii. I olbrzymie, jeśli istotnie, człowiek jest istotą moralną. Przyszłe świadome maszyny, też będą cierpieć. Czytaj dalej ...

Re: Ubuj rytualny w świecie zwierząt i ludzi

nikodem123 napisał: > Zakażmy lwom i tym innym uboju tradycyjnego! Nauczmy je polowac z maczetami lub strzelbami. > Ptaki. Na przykład wrony, gawrony, kruki młode zające dziobią tak długo po głow > ie, aż się przestaną ruszać. Obserwowałem takie polowanie na własne oczy. Czyli ogluszaja. > LUDZIE myśliwi > Strzelają ze śrutu. Gdy zwierzę nie zginie od razu – nóż dokonuje cudu. Ze srutu strzela sie do malych ptakow. > Przestań więc maksimus z majka_monacką zachwycać się zakazem uboju poprzez skrw > awianie! To jest barbarzynstwo. > Lepiej byś się maksimus pobuntował przeciwko karze śmierci w USA. > W tym Twoim kraju – raju. Ja jestem bardzo zadowolony z tego ze kara smierci istnieje w USA. Czytaj dalej ...

Ubuj rytualny w świecie zwierząt i ludzi

Ja już dostaję szału, gdy czytam na FORUM NAUKA na temat GŁOSOWANIA w Sejmie nad ubojem rytualnym. Ponieważ jest to forum nauka, to muszę przypomnieć jak wyglądają uboje „rytualne” w świecie zwierząt. 1. Lwy, tygrysy, lamparty dopadają swoją ofiarę zatapiając w zad swoje pazury. Kto miał kotka w domu, ten wie, że potrafią być one dotkliwie ostre. Potem, po walce, następuje etap duszenia przerywany wyrywaniem się ofiary. Zakażmy lwom i tym innym uboju tradycyjnego! 2. Likaony, hieny, wilki, a nawet psy domowe nie bawią się w zabijanie ofiary. Rozszarpują ją po kawałku za życia, aż wyzionie ducha. Zakażmy tym zwierzakom zdobywania pożywienia. Przecież jesteśmy cywilizowani. O ni nie są – niech giną z głodu. 3. Ptaki. Na przykład wrony, gawrony, kruki młode zające dziobią tak długo po głowie, aż się przestaną ruszać. Obserwowałem takie polowanie na własne oczy. Wrony i kruki należy wyposażyć w ogłuszacze, aby małe zajączki zabijały w cywilizowany sposób. 4. Szympanse gonią inne mniejsze małpy po drzewach (co za stres dla małpki), aby je zagryźć. Bez ogłuszenia 5. LUDZIE myśliwi Strzelają ze śrutu. Gdy zwierzę nie zginie od razu – nóż dokonuje cudu. Przestań więc maksimus z majka_monacką zachwycać się zakazem uboju poprzez skrwawianie! Lepiej byś się maksimus pobuntował przec Czytaj dalej ...