Bosacka – płyny do płukania

pomruk! Obejrzałem program red. Bosacki z cyklu: „Wiem, co jem i wiem, co kupuję” Ona w Centrum Kopernik testowała komercyjne płyny do płukania z mikseturą domowej roboty. Badanie polegało na elektryzowaniu pałeczki (ebonitowej?) przy pomocy wypłukanej według danej metody szmatki. Dalej mierzono zgromadzony ładunek w Kulombach. Komercyjne środki wypadły znaaacznie gorzej niż mikstura Bosackiej. Jej pomysł to soda (w domyśle soda oczyszczona) + ocet spożywczy wszystko w roztworze wodnym – naturalnie). Oczywiście dodatkowo olejki zapachowe. Mnie się wydaje, że zostanie stworzony roztwór buforowy. Czy roztwory buforowe mają jakieś działanie anty-elektrostatyczne? Na ubraniu pozostanie mieszanka kwasu octowego (to będzie warstwa cieczy) oraz octanu sodu. Nie wiem, czy octan sodu jest rozpuszczalny w czystym kwasie octowym. Nie wiem, co o tym sądzić. Może chodzi o właściwości higroskopijne samego octanu sodu? Czytaj dalej ...

Re: Próba uściślenia pytania

W takim razie, spróbuję uściślić moje pytanie. Otóż jeśli mówimy o jakimś wydzielonym obiekcie to ma on zawsze „jakiś nadany kształt”. Możemy rozpatrzeć jabłko lub naszą planetę. W obydwóch przypadkach ich „topologia” to kula trójwymiarowa. Żadne procesy odbywające się wewnątrz tych obiektów nie są w stanie zmienić „przyjętej” geometrii. Co do całości Wszechświata, często proponuje się, że takim kształtem jest czterowymiarowa kula. W tym wyobrażeniu (modelu) przestrzeń trójwymiarowa jest jej powierzchnią, a jej promień to wymiar czasu. Oczywiście nie jest dowiedzione, że tak rzeczywiście jest. Jeśli Wszechświat byłby nieskończony tak jak chciał tego sir Fred Hoyle (przedtem Giordano Bruno) to byłby kłopot z określeniem topologii.. Niektóre możliwe topologie jak np. torus nadawałyby się bardziej jako podstawa Wszechświata cyklicznie odtwarzającego się. Rzeczywistość może być nawet tak skomplikowana, że właściwym modelem, być może – mogłaby być butelka Kleina pl.wikipedia.org/wiki/Butelka_Kleina Niektóre kształty mogą wymuszać procesy fizyczne. Być może to, że przestrzeń ekspanduje (a ekspansja przyspiesza ) wynika z rzeczywistego kształtu czasoprzestrzeni. Wtedy hipoteza istnienia ciemnej energii nie byłaby potrzebna. Nie jestem kosmologiem ani f Czytaj dalej ...

Re: Realne perpetuum mobile? Nie, grawitacja.

> Zysk z przeprowadzania elektrolizy nawet na dużej głębokości jest minimalny i w żaden > sposób nie rekompensuje strat energii podczas jej uzyskiwania z ogniw paliwowych lub > ze spalania wodoru (nie wspominając o ubytku gazów wskutek ich zwiększonej > rozpuszczalności). Nie znam dokładnych liczb, ale wydaje się że przemysłowa elektroliza pod wysokim ciśnieniem jest przeprowadzana nie dlatego że sama elektroliza jest tańsza, tylko dlatego że uzyskuje się od razu wodór pod wysokim ciśnieniem. Kompresowanie wodoru powoduje duże straty energii, natomiast kompresowanie wody nie – i stąd jest główny zysk. Czytaj dalej ...

Re: Błąd, ale Twój…

Oczywiscie, ze moja intuicja moze byc znaczaco lepsza niz np pana Alexandra Friedmana, Lemaitra czy jak mu tam bylo i pana Hubblea, ktory zauwazyl scisla korelacje pomiedzy redsshiftem a odlegloscia, gdyz byly to lata 30-te ub wieku. Uwazam, ze ja mam wieksza wiedze od gosci z przed ponad 80 lat. Np jestem przekonany, ze red shift powstaje wskutek zmeczenia fal EM a nie wskutek bzdurnego pomyslu rozszerzania sie Wszechswiata. Zreszta ja odpisywalem Pomrukowi, ktory tez ma intuicje a ja takich ludzi cenie o wiele wiecej niz bezmyslnych papug powielajacych czesto bzdurne teorie. Teorie, ktora jak np TW wymaga ciaglego potwierdzania jej prawdziwosci a prawda jest taka, ze ona jest oparta o bledne, wrecz bzdurne zalozenia zwane postulatami, ktore nawet same w sobie sa wewnetrznie sprzeczne. I ten BB jest tez dalekim echem tej teorii, teorii, ktorej poprawnosc nigdy nie zostanie potwierdzenia gdyz oparta jest na blednych przeslankach. Pzdr Tornad Czytaj dalej ...

Re: Majka jak zwykle naukowo.

maksimum napisał: > majka_monacka napisała: > > > > > Po czym odróżnisz istotę lub rzecz posiadającą świadomość od niepos > iadającej? > > > > Po zdolności do przewidywania skutków swoich poczynań, a zatem planowania > złożo > > nych operacji dla osiągnięcia zamierzonego skutku. Szczególnie, jeśli dot > yczy t > > o nieznanego i dynamicznie zmiennego środowiska. > ————- > forum.gazeta.pl/forum/w,32,145987303,146166795,Tortury_przed_wyrokiem_smierci_.html?wv.x=1 > No wiec masz przyklad wziety z zycia.Wyciagnij z niego wnioski i zadzialaj tak > by sie to nie powtorzylo. > Obracac sie cale zycie w swiecie nauki jest bardzo proste,ale zeby nauka miala > jakikolwiek sens to musi miec zastosowanie w zyciu. > Zachowujesz sie jak typowy naukowiec,masz przed nosem przyklad z zycia i pomija > sz go milczeniem.Mnie taka nauka nie interesuje. No to teraz mniej naukowo. Przykład był tak głupi, ze postanowiłam pominąć go milczeniem. Ale sam się prosisz, to masz…. Torturowanie maszynisty jest bez sensu, ponieważ nie jest on winien tak horrendalnym skutkom wypadku. On jest winien wypadkowi. Ale skala jego skutków obciąża tych, którzy go postawili na tym stanowisku. Jest oczywiste, że Czytaj dalej ...

Re: US Dollar.

EU probowala zastapic dolara jako walute rezerwowa i stworzyla „euro”,ktore niestety nie ma wziecia poza EU,bo gospodarka EU jest w duzo gorszym stanie niz gospodarka USA. Chinczycy maja szanse wyjsc ze swoja waluta na rynek swiatowy ale sie z tym nie pala,bo wola by ich waluta byla slaba i dzieki temu mieli wiekszy eksport. Gdy waluta staje sie swiatowa,to juz nie masz mozliwosci regulowania jej wartosci jak masz z waluta krajowa. Czytaj dalej ...

Co ma jedno do drugiego? Maksia groch z kapustą

maksimum napisał: > al.1 napisał: > > > Co to ma do ewolucji. To jest tylko rozwój nauki. ……………. > Mowisz tak,jakbys nie skonczyl liceum i to zaczyna byc nudne. > Sprawa jezyka jest o tyle wazna,ze o poziomie inteligencji swiadczy ilosc slow > jaka sie ludzie posluguja. > Przecietny Polak za Mieszka znal moze 1.000 slow podczas gdy obecny Polak okolo > 10 tys slow. > Krotko mowiac rozwidlone maja teraz a wtedy mieli cos w rodzaju kolka zamiast > jezyka. > > > Srodowisko naturalne nie wymuszalo adaptacyjnych zmian czlowieka. > > ………. Juz starozytni mieli wiedze na tak wysokim poziomie, ze nie wszyscy > > w dzisiejszych czasach byliby to w stanie pojac, choc wiedza wspólczesna > > nie moze sie równac z antyczna. > > Z jakiej dziedziny starozytni mieli ta wiedze? z Budowy samolotow,okretow podwo > dnych czy komputerow? Moze GPS wymyslili? > Piszę w przerwie pomiędzy wyjazdami wczasowymi na życzenie Maksimum. Niestety, Maksiu, to nie będzie miód dla Twej duszy, bo piszę poruszona andronami, jakie nam serwujesz w sprawie prymitywizmu intelektualnego osób, które nie „wymyśliły” rakiety, telewizora lub komputera w porównaniu z wybitnymi absolwentami Harvardu. Mieszasz Czytaj dalej ...

głupoty

Na tym horyzoncie jest, znaczy byłoby, 100% dylatacji, czyli stop wszelkim procesom na amen i nieodwracalny – to jest śmierć idealna, doskonała! Tu ta zasada względności (wersja uogólniona) pozwala na bujanie w obłokach. Taka zasada (raczej jej interpretacje) to czysty nonsens – wrota do domu wariatów. en.wikipedia.org/wiki/Principle_of_relativity W matmie była i jest podobna zasada – arbitralność układu współrzędnych, albo i lepiej: języka – reprezentacji, itd. Na tym zbudowano STW a potem resztę… no ale to nie tak, nie o to chodzi… ta ‚zasada’ mówi nam tylko tyle, że fakty – rzeczywistość nie zależy o teorii. Jeśli ktoś z takiej zasady chce wyciągać jakiekolwiek wnioski, albo co gorsza – budować na tym teorie, no to jest kompletnym ciemniakiem w tych sprawach! Taka zasada nie zawiera żadnej informacji o faktach, o stanie faktycznym – rzeczywistość… czymkolwiek miałoby to być! Ona sama o tym mówi: nie za le ży od fo rm al iz ac ji… ani żadnej rzeczy która jego jest, tak baranki… Ci którzy wypisują te bzdury w podręcznikach o GR to ignoranci najgorszej kategorii! Dlaczego aż tak? No, bo oni nie potrafią jeszcze nawet myśleć, czyli operować abstrakcyjnymi pojęciami. Oni biorą wszystko jak leci literalnie – dosłownie, dokładnie. Liczba, Czytaj dalej ...

Trzy "superziemie" w strefie życia, blisko.

Choć kolejne odkrycia dalekich planet stają się już rutynowe i coraz nudniejsze, od czasu do czasu – jak sądzę – pojawia się cięgle coś naprawdę ekscytującego. Gliese 667 jest pobliską, potrójną gwiazdą, wokół jej składnika C były znane już trzy planety – jedna w strefie życia. Ostatnie badania ESO wykazują, że wokół tej gwiazdy krąży sześć (możliwa siódma) planet, w tym… trzy „superziemie” w strefie życia! Wszystkie trzy potencjalnie „życionośne” planety (c, f i e, Rysunek1) leżą w odpowiednich odległościach od gwiazdy, zdaje się, że nie grozi im los Wenus czy Marsa – są bardziej „przesunięte” na pozycje odpowiadające ziemskiej w naszym układzie. Co ciekawe, czwarta planeta (d) również może być „życionośna” o ile występuje tam znaczny efekt cieplarniany, co jest możliwe ze względu na jej masę. Krótko mówiąc, mój zachwyt budzi a) występowanie trzech a może nawet czterech planet „życionośnych” wokół jednej gwiazdy b) znajdującej się ledwie 22 lata świetlne od nas c) i na dodatek gwiazdy wchodzącej w skład układu potrójnego – co widać na tej artystycznej wizji (Rysunek2). Komunikat prasowy ESO: www.eso.org/public/news/eso1328/?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+EsoTopNews+%28E Czytaj dalej ...

Re: Humanista – scislowiec?

mg1993 napisał(a): > Jak poznac po zachowaniu, wygladzie czy innych cechach typowego humaniste lub s > cislowca? Czym roznia sie w pogladach (politycznych, filozoficznych …) > i podejsciu do zycia? Jak masz kogos konkretnego na oku to powiedz o nim cos wiecej. Ogolnie to musimy wpierw zdefiniowac sobie oba typy ludzkie aby myslec o tym samym. Chociaz odpowiadajac plci przeciwnej ja mysle zwykle w zasadzie o jednym,ale dla porzadku trzeba ten kierunek zmienic poprzez wlasnie defincje. To, o czym mysle zwykle w rozmowie z kobieta to jak tu cos powiedziec, aby jej nie urazic bo natura jej jest bardzo wrazliwa. Zdefiniowalbym humaniste nie jako czlowieka o wyksztalceniu humanistycznym (bo duzo ludzi ma tylko ogolne),ale jako czlowieka wrazliwego na innych. Ja widac kazda kobieta zgodnie z moim punktem widzenia kobiet jest humanistka. Scislowcem zas jest ten co preferuje logiczne myslenie i oczywiscie sam mysli logicznie. Czy humanista moze byc scislowcem? Tak,moze z powodzeniem,a jezeli uprawia nauki humanistyczne to powinien byc,jak kazdy naukowiec. Czy scislowiec moze byc humanista? Tez moze,ale nie musi.To zalezy od dziedziny nauki. Zwykle wyrozniaja sie tutaj ludzie zajmujacy sie technika.Oni raczej rzadko sa sentymentalni, ale to nie znaczy ze nie sa calkiem wrazliwi. Ludzie zajmujacy sie nauka tzw. czysta sa zwykle bardzo wrazliwi nawe Czytaj dalej ...

Re: Zmarła Hiacynta i Franciszek ale Łucja żyła

andrew.wader napisał: > Otoż sądzę, że najistotniejsze zagadki takie jak np.powstanie życia, świadomości , paradoks Fermiego są tak trudne, .. że nie można mieć żadnych zahamowań, jeśli jakieś fakty są w stanie rzucić „nowe światło” na poszczególne zagadnienie. Te zagadki sa za trudne dla nauki,a przynajmniej dla mnie,dlatego nie staram sie ich wyjasniac naukowo tylko filozoficznie lub religijnie. Moj wpis filozoficzny byl reakcja na Twoja koncepcja swiadomosci wszechswiata a religijny jest dla tych zblakanych czytelnikow,ktorzy sa wierzacy i wchodzac na to forum slysza rzeczy ktore moga ich zmartwic. Ja musze myslec o wszystkich i jestem gotow wszystkim przynac racje,bo wiem ze nikt jej nie ma. Jesli chodzi o te objawienia to ja sie tym nie interesowalem i nic nie wiem na ten temat. Nie potrafie juz pisac tak o tym wszystkim jak dawniej. Nie wiem dlaczego nie jest to dla mnie juz pociagajace.Byc moze dlatego,ze bardziej niz wtedy zdaje sobie sprawe z moich ograniczen i bledow. Intuicyjnie tylko wyczuwam,ze te objawienia nie moga byc przedmiotem badan nauki, a co religia z nimi zrobila to nie moja sprawa.Na pewno to,ze ludzie w to wierza nie uczynilo ich zlymi,a jezeli kogos zmienilo na lepsze to spelniaja swa funkcje. Poznanie rzeczywistosci na plaszczyznie naukowej powinno sie odbywac stopniowo,bo nauka jest ciaglym proce Czytaj dalej ...

Re:"Our Lady" to nie.. Dzieci wkrótce zmarły

dum10 napisał.: > No to ja juz nic nie rozumiem. > Przeciez te objawienia to postac Matki Boskiej. Skoro objawia sie nam matka Bog > a to chyba ma to cos z Nim wspolnego? O jej ! Po to podawałem odnośniki do książek zawierających dane o owych głównych objawieniach aby umożliwić zapoznanie ze sposobem mówienia i działań owych Our Ladies. Podaję ponownie .: scoobany.pl/2011/06/02/johannes-fiebag-peter-fiebag-znaki-na-niebie/ www.amazon.com/Fatima-Revisited-Apparition-Phenomenon-Psychology/dp/1933665238#reader_1933665238 Dlaczego piszę uparcie o owych „Naszych Paniach” .. gdyż tak nazywały te postacie osoby którym one się objawiły. Przesłanie jest zawsze „zimne” , „nie ludzkie” .. Trudno jest utożsamiać je z „przyjazną postacią Matki Boskiej”. Jak wiadomo owe dzieci Fatimskie wkrótce zmarły !!! Przypisywanie tych postaci Matce Boskiej jest skrótem myślowym wynikającym z nieznajomości faktów dotyczących tym objawień. Objawienie nie są na rękę hierarchii koscielnej. Zawsze są wysoce kłopotliwe.. Objawienia są natomiast ważnym przyczynkiem do „transmisji przekazów” .. jak się wydaje w paśmie pozaelektromagnetycznym .. a także przyczynkiem do problemu Paradoksu Fermiego. ~Andrew Wader Czytaj dalej ...