Re: Biznes na frajerach

Jeśli „filozoficznie”, to dodam coś jeszcze. Populacja, która obecnie chłonie doniesienia z kiepskich źródeł, w których sąsiadują czasami artykuły typu „X zabija!!! Spisek establishmentu!!!” z reklamami „X – cudowny minerał życia” (słowo „minerał” zastępuje „złą” nazwę „związek lub pierwiastek chemiczny” – no bo chemia szkodzi) niezdolna jest do jakiejkolwiek sensownej oceny ryzyka. W rezultacie w samej Polsce mamy około miliona osób z nierozpoznaną cukrzycą i dalszy milion cukrzyków, który ignoruje wiele zaleceń lekarza. Dwa miliony skazane na skrócone, pełne cierpień życie. Przypomina to biadolenia kogoś, kto ubzdurał sobie, ze jutro na pewno zgubi grosik i robi z tego tragedię, a jednocześnie ignoruje fakt, że banknoty 200-złotowe ulatują mu z portfela w siną dal. Czytaj dalej ...

Re: Pierwszy polski zegar atomowy

Tymczasem Francuzi juz go maja. tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/ten-zegar-moze-na-nowo-zdefiniowac-sekunde,93094,1,0.html W koncu nie wiem kto od kogo go zerznal. Informacja polska jest jakos baaardzo oszczedna w tresci. I bledna. Zegar optyczny troche rozni sie od klasycznego atomowego, w ktorym wzorcem czestotliwosci jest cez. Optyczny ma o kilka rzedow wartosci wyzsza czestotliwosc wzorcowa i dzieki temu moze byc dokladniejszy. Zegarow atomowych, tych klasycznych w Polsce mamy kilka a ten optyczny bedzie, czy juz jest, pierwszy i samotny.. I chwala naszym naukowcom, ze zamiast kupowac go od Francuzow za pozyczone i wysoko oprocentowane dewizy, postanowili sami go skuckac. Pzdr Tornad Czytaj dalej ...

Re: Raczej silniki napędzane naiwnością

asteroida2 napisał: > To mi przypomina tę bajkę o krainie w której wszystko jest za darmo i wszystkie > sny się spełniają. I nikt tam nie idzie tylko dlatego, że źli ludzie ciągle nam wmawiają > że ta kraina nie istnieje i że trzeba pracować, bo za darmo nic nie ma. Obejrzeles ten pierwszy film? Ok. 6 minuty Pantone mówil ze w encyklopedii, która kupil w 1955 r. bylo okolo 50 stron poswieconych Tesli i ok. 150 stron poswieconych technice prózniowej, a w encyklopedii z 1958 r pare linijek o Tesli (!) i nic o technice prózniowej (!) > Najwyraźniej wciąż na świecie są ludzie, których takie bajki bardziej przekonują. Jest to > ciekawe zjawisko psychologiczne. Kto po obejrzeniu filmiku, na którym ktoś pokazuje > urządzenie i przechwala się że łamie ono prawa fizyki, uwierzy że to prawda? Czlowiek poswiecil kilkadziesia lat zycia na badania i wynalazki, a Ty to kwitujesz, ze to „bajki”. Zadne urzadzenie nie moze lamac praw fizyki. Nie wiem skad to wziales. On niczego takiego nie powiedzial. Czytaj dalej ...

Re: oczywiście

> Kto? Badacz na uniwersytecie nie badał, zastępował go w tym Janko Muzykant? Były okresy zakazu takiej działalności – stąd też określenie szarlatan. Galileusza straszyli i więzili żeby nie głosił, wyparł się i zapomniał. No, ale on robił swoje, i szyfrował swoją korespondencję, żeby durnie go nie zakatrupili… i tak wyrolował ciemniaków. I pewnie tylko dzięki tym szyfrom, dzisiaj możesz tu pisać o gwiazdach, hehe! > Stałość c była założeniem dla Einsteina, rzecz w tym, że była ona mierzona… ” > parę razy”. Nie była mierzona. Gdybyś znał problem wiedziałbyś, że to jest bardzo trudne – w zasadzie niewykonalne. Przez 100 lat mierzyli tylko średnie – tam i z powrotem, a tu otrzymasz: c(1-1/2v^2/c^2), co nawet dla v = 30 km/s daje niewielką odchyłkę, bo tyle: 0.5e-8 c = 0.5e-8 * 3e8 = 1.5m/s. O takiej precyzji pomiaru c możesz sobie pomarzyć. No, ale to i tak nie ma znaczenia, bo w teorii Lorentza lokalnie jest przecież dokładnie c. > Osiągnięcia nieopublikowane nie istnieją, Tak, ci standardowi mają taki konsensus, znaczy starają się od wieków żeby tak było, hihi! Czytaj dalej ...

Re: oczywiście

alsor napisał: > Bo to nie są naukowcy, lecz zazwyczaj zwyczajni pracownicy: > instytucji, organizacji, firm, koncernów, rządów. > Pracownicy organizacji i firm oraz rządów muszą się podporządkować temu, co Wielkie Centrum ustalilo w sprawie teorii Stanu Stacjonarnego. Rozumiem. Przyjacielu, koncerny i rządy mają tę koncepcję głęboko gdzieś nawet jeśli przypadkiem o niej słyszeli. Masz pewnie takie wyobrażenie o nauce jak osoby, które osobiście nawet nie znają kogoś zajmującego się nauką, więc wyobrażają sobie, ze istnieje nauka „oficjalna” której dzielnie sprzeciwiają sie dziś „niezależni” badacze wolni od zobowiązań wobec koncernu XYZ. A „wyrobników” nauki typu urzędniczyna jest pełno, owszem. Tylko że ich wkład do tejże jest przyzerowy. > > Przejrzyj sobie historię nauki – kto tam odkrywał, dochodzi, badał, > a kto negował, blokował, więził i popadał w różne śmieszne doktryny, > dogmaty, jedynie słuszne prawdy, czyli tworzył te konsensusy. > Kto? Badacz na uniwersytecie nie badał, zastępował go w tym Janko Muzykant? Owszem, jeszcze 100 lat temu indywidualista mógł osiągnąć naprawdę wiele. Ale niestety – nauka się rozwija w tempie zastraszającym. Omawiany artykuł o wieku gwiazdy opublikowali uczeni z 5 duży Czytaj dalej ...

Re: Błąd, ale Twój…

Kolejne pokolenia gwiazd oddają w późnych stadiach > swych ewolucji owe cięższe pierwiastki do środowiska międzygwiezdnego z któreg > o rodzą się kolejne pokolenia, coraz to bogatsze w owe cięższe pierwiastki. Piszesz tak jak by tych „pokolen gwiazd” byly setki… Skoro Wszechswiat ma ok. 14 miliardow ziemskich lat a gwiazdy wg obowiazujacej teorii kilka miliadrow lat to tych pokolen bedzie nie za wiele w sumie raz. > Niestety, jakaś wiedza na temat świata jest konieczna by roztrząsać jego właści > wości i los, wysnuwanie wszystkiego „z kapelusza” kończy się tym, że co zdanie > w takim wywodzie trzeba poprawiać a całość nie wygląda poważnie. Wiedzy „kanapo > wej” uzyskanej w wyniku wyłącznie iluminacji, oderwanej od doświadczenia czy ob > serwacji nie sposób traktować serio w naukach przyrodniczych. Oczywiscie dlatego nie bede tracil czasu na przekonywanie nikogo, kto bezgranicznie wierzy w rozne powielane bzdury typu BB czy TW. Gdyby BB mial miejsce to Wszechswiat bylby bardziej uporzadkowany, galaktyki powinny byc zorientowane jako bardziej jednorodnie, powinny byc podobne, miec ten sam wiek, nie zderzac sie ze soba itp. Promieniowanie reliktowe, ktorego zrodlem sa gwiazdy, powinno byc jakos bardziej przestrzennie zorientowane, powinno pokazac kierunek z kt Czytaj dalej ...

Re: Swiadomosc i bol

dum10 napisał: O matko, Dumie, aleś wypalił. Cala moja robota na nic :) > Kto tutaj wymyslil taka bzdure,ze bol odczuwa tylko uklad swiadomy? A znasz jaki nieświadomy, który odczuwa cokolwiek? > Swiadomosc odczuwa tylko bol psychiczny i dlatego Nikodem ma racje ze zwierze > nie cierpi kiedy idzie na rzez a nawet kiedy stoi pod gilotyna.Dopiero w chwili > uderzenia noza co trwa ulamek sekundy, tylko ze do tego nie potrzebuje swiadomo > sci. Świadomość nie jest bytem. Nie moze nic odczuwać. Świadomosc to stan umysłu. Umysl swiadomy może doswiadczać, odczuwać bólu psychicznego, jak i fizycznego. > Po srodku znieczulajacym czlowiek nie odczuwa bolu a trudno go nazwac nieswiado > mym. Jeśli nie odczuwa bolu, bo został on zablokowany w inny sposób, to nie ma znaczenia, czy jest w stanie świadomości, czy nieświadomości. To, że wiemy, iz człowiek nieświadomy nie odczuwa bólu, nie oznacza wcale, że świadomy musi odczuwać:), nawet jesli nic mu nie dolega. > Wydaje mi sie,ze swiadomosc to jest zdolnosc podejmowania decyzji w oparciu o wiedze > jaka uklad ma o swoim polozeniu. To ma troche wspólnego z inteligencją, ale nic ze swiadomością. To inteligencja jest zdolnością (do adaptacji w zmiennym środowisku), lub zdolnością do uczenia się jak odnieść sukces we wrogim środowisku (według definicji Czytaj dalej ...

scenariusze odejścia i co potem

by_t: > Chętnie posłucham jeśli Ty masz jakieś przewidywania co do przyszłości po naszej > ewentualnej zagładzie. Trudno jest coś przewidywać, nie znając jeszcze ewentualnej przyczyny wyginięcia i nie wiedząc, kto przeżył zagładę ludzi. Myślę, że zagłada może się zdarzyć na dwa sposoby: 1. nagle, nie pozostawiając ludzkości czasu na reakcję (np. przez kolizję kosmiczną), albo 2. w dłuższym procesie wymierania (np. przez zużycie i niemożność zastąpienia zasobów, lub przez długotrwałe wielkie wojny). W pierwszym przypadku wszelkie przewidywania są w ogóle bezprzedmiotowe. Może życie na Ziemi będzie restartowało od poziomu prymitywnych ssaków, a może od pierwszych komórek eukariotycznych. W drugim przypadku można być pewnym, że ludzkość będzie się do ostatniej chwili zaciekle trzymała życia i odchodząc zabierze ze sobą wiele innych gatunków. Nie sądzę, żeby zwolnioną niszę ekologiczną po ludzkości mogły zająć dobrotliwe rezusy — naczelne wyginą raczej razem z nami. Może lepiej powiedzie się szczurom? — od wieków żyją w ostrej wojnie z człowiekiem i jakoś sobie radzą, pewnie więc uda im się też przetrwać agonię ludzkości (w przypadku katastrofy kosmicznej doświadczenie w walce z człowiekiem nie daje żadnej korzyści). Następców ludzi należy szukać wśró Czytaj dalej ...

Ubuj rytualny w świecie zwierząt i ludzi

Ja już dostaję szału, gdy czytam na FORUM NAUKA na temat GŁOSOWANIA w Sejmie nad ubojem rytualnym. Ponieważ jest to forum nauka, to muszę przypomnieć jak wyglądają uboje „rytualne” w świecie zwierząt. 1. Lwy, tygrysy, lamparty dopadają swoją ofiarę zatapiając w zad swoje pazury. Kto miał kotka w domu, ten wie, że potrafią być one dotkliwie ostre. Potem, po walce, następuje etap duszenia przerywany wyrywaniem się ofiary. Zakażmy lwom i tym innym uboju tradycyjnego! 2. Likaony, hieny, wilki, a nawet psy domowe nie bawią się w zabijanie ofiary. Rozszarpują ją po kawałku za życia, aż wyzionie ducha. Zakażmy tym zwierzakom zdobywania pożywienia. Przecież jesteśmy cywilizowani. O ni nie są – niech giną z głodu. 3. Ptaki. Na przykład wrony, gawrony, kruki młode zające dziobią tak długo po głowie, aż się przestaną ruszać. Obserwowałem takie polowanie na własne oczy. Wrony i kruki należy wyposażyć w ogłuszacze, aby małe zajączki zabijały w cywilizowany sposób. 4. Szympanse gonią inne mniejsze małpy po drzewach (co za stres dla małpki), aby je zagryźć. Bez ogłuszenia 5. LUDZIE myśliwi Strzelają ze śrutu. Gdy zwierzę nie zginie od razu – nóż dokonuje cudu. Przestań więc maksimus z majka_monacką zachwycać się zakazem uboju poprzez skrwawianie! Lepiej byś się maksimus pobuntował przec Czytaj dalej ...

Re: Myśleć zamiast wklejać

pomruk napisał: > Co prowadzi do niezbyt wygodnego wniosku, że w wielu przypadkach jednak warto p > odjąć polemikę. Oczywiście, moderatorzy będą reagować ostro, gdy naruszanie zas > ad forum jest ewidentne. Niestety, czasem będą polegać na pomocy forumowiczów. Takie jest wlasnie zycie,ze na natarczywa i czesto bezmyslna propagande trzeba odpowiadac merytorycznie,to ewentualnie ktos,kto cale zycie lykal propande moze zacznie myslec. > Do al.1: propagowanie sensacyjnych treści i unikanie tych naukowych zarzucałem > ci już wielokrotnie. Czuj się ostrzeżony. Sensacje sie dobrze sprzedaja i tabloidy w Polsce maja niezwykla popularnosc. Czytaj dalej ...

Re: Moje zdanie -> nie w tym problem

majka_monacka napisała: > Po prostu są konserwatywni. Wiedzialem ze o mnie zahaczysz. > I to jest prawidłowo i dobrze z punktu widzenia całej popul > acji, bo może ona testować nowości, nie narażając całej populacji na tragiczne > skutki. A kto zginie lub przeżyje nie ma przecież najmniejszego znaczenia… Jak zwykle nie stawiasz sprawy na ostrzu noza,bo to nie dosc ze ma bardzo duze znaczenie,ale rowniez jest do przewidzenia i mozesz mnie wierzyc bo ja mam zmysl jak cabbie. Mozesz powiedziec,kto z tego filmu zginie pierwszy a kto ostatni? www.youtube.com/watch?v=wR_lv46kGPQ Wiem ,ze bedzie ciezko to wam ogladac,bo oni nie maja typowego english or southern drawl,za to jezyk jest very condense. > To dotyczy populacji wszelkich istot żywych ulegających ewolucji. Jednym z impu > lsów działania jest instynkt ciekawości i jego wpływ na świadomość, jeśli ewolu > cja osiągnie już ten poziom. Ktora z postaci uznasz za najbardziej swiadoma i ciekawa po pierwszych 20 minutach filmu? Czytaj dalej ...

Moje zdanie -> nie w tym problem

al.1 napisał: > To dlaczego sa tacy naukowcy, > którzy maja do GMO zastrzezenia? A sa na pewno madrzejsi w tym temacie > ode mnie. Wszystko co sztucznie (z natury) uzyskiwane moze miec niepozadane > konsekwencje dla zdrowia. Moze nie kazdemu i nie natychmiast szkodzic, co jest > do stwierdzenia dopiero po wielu latach. Jest jeszcze zasadniczy aspekt spraw bu > dzacych kontrowersje. Zawsze mozna tak sterowac badaniami, ze jak sie chce wyka > zac, ze cos jest zdrowe, to sie wykaze ze jest zdrowe. I na odwrót, mozna wykaz > ac, ze ten sam produkt jest niezdrowy. Ja myślę, że jeśli nie ma 100% pewnych dowodów co do pożyteczności jakiejkolwiek innowacji, to decyduje psychologiczna gotowość do innowacji. 10-15% ludzi kupuje każdą innowację, bo jest przekonana, ze co nowe to nowocześniejsze i lepsze, 70-80% szuka argumentów i jest gotowa zmienić zdanie, jak przeważa argumentacja pozytywna i stopniowo kosztować innowacji w coraz większym wymiarze. Jest też 10-15% ludzi, którzy będą się wzbraniać przed jakakolwiek innowacją. Po prostu są konserwatywni. I to jest prawidłowo i dobrze z punktu widzenia całej populacji, bo może ona testować nowości, nie narażając całej populacji na tragiczne skutki. A kto zginie lub przeżyje nie ma przecież najmniejszego znaczenia… To dotyczy populacji wszelki Czytaj dalej ...