Re: … i rozwiązanie paradoksu Racjonalistów

asteroida2 napisał: > Nic takiego nie mówią. To ateiści mówią, że Boga nie ma. Jednak przyparci do muru tym, że jednak powinni podać dowód, podają definicję ateizmu jako tylko brak wiary w to, że Bóg istnieje. > Racjonaliści mówią tylko, że istnieją lepsze metody poznawania świata niż opier > anie się na presji grupy albo na tym do czego „masz głębokie przekonanie że jes > t prawdą”. Tylko mówią? A może jednak mają sami głębokie przekonanie w to co mówią? Wtedy to by było iż mają głębokie przekonanie iż istnieją lepsze metody poznawania świata niż opieranie się na tym, do czego masz głębokie przekonanie, że jest prawda. Czy to nie jest wtedy przykład głębokiego przekonania iż jest to prawda? > Racjonalizm mówi tyle: Skoro na świecie istnieją tysiące religii i są one prawi > e całkowicie zlokalizowane geograficznie (tzn. ludzie zwykle wierzą w to, w co > wierzą ludzie mieszkający wokół nich), to dowodzi że religia nie ma żadnych nad > naturalnych podstaw, ale wynika z jakichś interakcji społecznych. Prawie robi wielką różnicę, ale nawet pomijając ten detal, tzn., że istnieją religie obejmujące cały glob, to nijak nie wynika z tego iż ludzie przeważnie wierzą w to co mieszkający wokół nich, że to musi być to fałsz. To jest po prostu zł Czytaj dalej ...

Re: paradoks Racjonalistów

prawdziwy.tebe napisał: >Skoro racjonaliści twierdzą, że racjonalnym jest, że Boga nie ma, to znaczy, że >muszą mieć dowód, skoro nazywaja się racjonalistami. Co to znaczy miec dowod? Pytanie o istnienie boga nie nalezy do nauki lecz filozofii, a tam jest wiele „dowodow” na jego istnienie jak i nie istnienie. Racjonalisci ktorych masz na mysli zaprzeczaja istnieniu boga religijnego. Czy istnieje bog ktory nie jest religijny? Jak myslisz? Zgodnie z definicja religii „Religia – system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka).” ja nie potrafie sobie takiego boga wyobrazic. Poza tym postawa racjonalna to taka, ktora nie wymaga dowodu ze czegos nie ma, ale ze cos jest. Zgodnie z ta zasada jak i wieloscia bogow religijnych zaprzeczenie istnienia boga czyli ateizm jest chyba racjonalne? Czytaj dalej ...

kończ z tą ciemnotą baranie

> Dostał Nobla za odkrycie, ze ekspansja ta przyspiesza (zakładano przedtem powszechnie, > że zwalnia w niezbadanym jednak tempie, choć niektóre modele teoretyczne opisywały przys > pieszanie)! Nie, nagroda była za badania zjawisk pt. supernowa! I nie ma żadnego przyspieszenia nawet w ramach BB, znaczy wg tych szkolnych interpretacji. Masz tu wykres: Widzisz te kreski – są one proste czy krzywe? No, z przyspieszeniem byłby krzywe, bałwany: krzywizna == przyspieszenie. Linia prosta o większym nachyleniu może oznaczać jedynie że prędkość jest inna – przyspieszenie jest zerowe. A faktycznie to są tradycyjne już biasy, od których roi się w kosmologi. Tak mają modele bez podstaw, czyli tzw. zamki z piasku. Czytaj dalej ...

Re: to temat rzeka

alsor napisał: alsor napisał: > > a ile wynosi v powiedzmy miedzy powierzchnią ziemi a satelitami gps ? > > Przy powierzchni Ziemi masz około 11.2 km/s, > potem to maleje dość wolno: 2 razy po oddaleniu na 4-rotną odległość, > mierząc od środka Ziemi. zmierzono to z zakrzywienia toru światła ? > > ustawiamy jednego kosmonaute na dziobie , drugiego na rufie i każemy > > im mrugać do siebie latarkami , to światło z od tej latarki na przodzie > > statku szybciej dotrze do > > Tak jest, ale taką metodą tego nie stwierdzisz – > bo nie wiesz kiedy ten drugi włącza swoją lampę! Dzięki alsor , czy inni fizycy też tak myslą a tylko nie mogłem ich zrozumieć ?czy też byli by gotowi przysiadz że światło dotrze po tym samym czasie w obu kierunkach ? pamietam że jak kiedyś poruszałem to na forum to odniosłem wrażenie że wymigują sie ciągle podnosząc temat braku obiektywnego układu odniesienia ale nawet jeśli to rakiete mozna by puszczać w różnych kierunkach i te prędkości mierzyć . Czytaj dalej ...

Re: to samo

alsor napisał: > Soczewki i cała reszta to interferencja i nic więcej, w tym te grawitacyjne. Kiedy Ty przestaniesz mowic po chinsku? Masz bardzo duza wiedze z fizyki, ale to sie marnuje, bo gdybys wlozyl troche wysilku to mogbys powiedziec to ciekawie, a co najwazniejsze zrozumiale. Interferencja fal daje efekty widoczne dla naszego oka, kiedy fale sa spojne czyli o tej samej czestosci, amplitudzie, polaryzacji i stalej w czasie roznicy faz. Np. zwykla zarowka nie wysyla swiatla spojnego i dlatego jak sa w pokoje dwie lampy to na scianie nie ma kolorowych prazkow. Fala musi ulec temu samemu zjawisku w tym samym miejscu i czasie aby jej promienie staly sie spojne. A robi to wtedy kiedy przechodzil przez szklanke wody, pryzmat czy ugina sie na szczelinie. Te zjawiska nazywamy odpowiednio refrakcja (zalamanie) i dyfrakcja (ugiecie). Interferencja nastepuje pozniej i daje efekty widoczne. Swiatlo z dwoch zarowek stojacych obok siebie tez interferuje ale jedynie sie wzmacnia z rozkladem jednorodnym w calej przestrzeni bo nie jest spojne. Czytaj dalej ...

Re: oczywiście

> I co w związku z tym? Stale powracasz do czasów gdy nauka się rodziła. Nauka była znacznie wcześniej, tradycyjnie mówi się o Arystotelesie, ale to też głupoty. W zasadzie cała ta nasza zachodnia cywilizacja uczyła się od chińczyków, hindusów: proch, szkło, stal pewnie też stamtąd, papier, te liczby dziesiętne – pozycyjne, lunety – soczewki też chyba nie nasze… w sumie my chyba nic nie odkryliśmy, hehe! > Ach, wiem, w czasach Galileusza jednostka mogła dokonywać genial > nych odkryć w piwnicy, Nie, dopiero teraz tak jest, i właśnie dlatego zrobiła się z nauki masówka – chałtura. Niemal każdy pajac może zrobić dyplom i odgrywać naukowca. I tylko dzięki temu ten BigBang jest teraz tak popularny – tysiące, albo i miliony głupków, porobiło sobie z tego doktoraty w ostatnich kilkudziesięciu latach! > … Swoją droga: pseudonauka choć ma miliony wyznawców jakoś nie znosi prac zes > połowych ;-) BigBang + TW i inne te specyficzne, wąskie, niszowe dziedziny są źródłem pseudonaukowców; i oni bardzo dobrze się trzymają, i publikują hurtowo, bo to przecież oni stanowią ten mainstream. Dokładnie tak samo było przed Galileuszem… wieki ciemne. > To nie jest prawda. Choćby możesz wyznaczyć prędkość światła ze znajomości stał > ej przen Czytaj dalej ...

Re: oczywiście

alsor napisał: > Galileusza straszyli i więzili żeby nie głosił, wyparł się i zapomniał. > No, ale on robił swoje, i szyfrował swoją korespondencję, > żeby durnie go nie zakatrupili… i tak wyrolował ciemniaków. > > I pewnie tylko dzięki tym szyfrom, dzisiaj możesz tu pisać o gwiazdach, hehe! > I co w związku z tym? Stale powracasz do czasów gdy nauka się rodziła. Niewygodnie pisać o czasach obecnych? Zmiany – i to potężne – nastąpiły i w ciagu ostatnich 100 lat. Ach, wiem, w czasach Galileusza jednostka mogła dokonywać genialnych odkryć w piwnicy, dziś nikt nie doceni osoby piszącej na forum, przełom trzeba ogłaszać w jakiejś tam Nature i robi to po kilkadziesiąt osób naraz… Swoją droga: pseudonauka choć ma miliony wyznawców jakoś nie znosi prac zespołowych ;-) > > Nie była mierzona. > Gdybyś znał problem wiedziałbyś, że to jest bardzo trudne – > w zasadzie niewykonalne. > Była mierzona w ten czy inny sposób, do pomiaru prędkości światła jeszcze warto wrócić. > Przez 100 lat mierzyli tylko średnie – tam i z powrotem […] To nie jest prawda. Choćby możesz wyznaczyć prędkość światła ze znajomości stałej przenikalności magnetycznej i dielektrycznej próżni – a tu nie masz żadnego „tam Czytaj dalej ...

Re: oczywiście

alsor napisał: > Bo to nie są naukowcy, lecz zazwyczaj zwyczajni pracownicy: > instytucji, organizacji, firm, koncernów, rządów. > Pracownicy organizacji i firm oraz rządów muszą się podporządkować temu, co Wielkie Centrum ustalilo w sprawie teorii Stanu Stacjonarnego. Rozumiem. Przyjacielu, koncerny i rządy mają tę koncepcję głęboko gdzieś nawet jeśli przypadkiem o niej słyszeli. Masz pewnie takie wyobrażenie o nauce jak osoby, które osobiście nawet nie znają kogoś zajmującego się nauką, więc wyobrażają sobie, ze istnieje nauka „oficjalna” której dzielnie sprzeciwiają sie dziś „niezależni” badacze wolni od zobowiązań wobec koncernu XYZ. A „wyrobników” nauki typu urzędniczyna jest pełno, owszem. Tylko że ich wkład do tejże jest przyzerowy. > > Przejrzyj sobie historię nauki – kto tam odkrywał, dochodzi, badał, > a kto negował, blokował, więził i popadał w różne śmieszne doktryny, > dogmaty, jedynie słuszne prawdy, czyli tworzył te konsensusy. > Kto? Badacz na uniwersytecie nie badał, zastępował go w tym Janko Muzykant? Owszem, jeszcze 100 lat temu indywidualista mógł osiągnąć naprawdę wiele. Ale niestety – nauka się rozwija w tempie zastraszającym. Omawiany artykuł o wieku gwiazdy opublikowali uczeni z 5 duży Czytaj dalej ...

Re: bezwartościowe brednie

alsor napisał: > > Co to jest sukces ewolucyjny? > > Barany, bydło i drób też odniosły tu wielki sukces, hehe! Masz jak zwykle racje. Wszelkie gatunki o konfiguracjach genetycznych, które pozwoliły im dożyc do bieżącego czasu odniosły sukces ewolucyjny. Jeśli tylko nie są gatunkami wymierającymi. Ludzka populacja jest w rozkwicie, to i sukces wielki :) Czytaj dalej ...

Re: skończcie z tym budzeniem i bóuuuulem

jack79 napisał: > no istnieje jeszcze coś co jest nazywane podświadomością > to chyba muszą mieć wszystkie zwierzęta. W zasadzie ona rządzi > naszym ciałem, jest kapitanem statku którym płyniemy razem > czasem da nam potrzymać ster, ale dużo rzadziej niż nam się wydaje. Nie, podświadomość działa w tle. Czasem coś się przebija do świadomości. Ster trzyma mechanizm przełączalnej uwagi, który selekcjonuje uświadomioną zawartość umysłu. > ten kapitan nam mówi jaka partnerka jest ok a jaka nie i co mamy teraz zjeść a > czego nie mamy dotykać > to nie nasze decyzje tylko tego prawdziwego kapitana Nie. Prawdopodobnie masz na mysli intuicję. Poczytaj moje wczesniejsze posty na temat intuicji napisane w innych watkach. > my jesteśmy tylko pasażerem na gapę, który z reguły wykonuje jego polecenia > jak usypiamy (my dwa razem) to ja idę spać, a kapitan dalej przy sterze > reguluje prace serca i pozostałych organów, czasem jakiś sen mi zapuści… > generalnie straszny z niego tępak i daje nam trzymać ster wtedy gdy sam sobie n > ie radzi > bo jak jest gorąco i spię pod prześcieradłem i rano robi się chłodno to czasem > potrafi „nas” przykryć bez budzenia mnie, ale jak tylko kołdra gdzieś dalej się > obsuneła, to mnie matoł Czytaj dalej ...

Re: skończcie z tym budzeniem i bóuuuulem

llukiz napisał: > > przez pozostałe 7 godzin i 58 minut świadomośc jest wyłaczona i nie rejes > truje > > zmian prędkości ani zmiany położenia > > No ale skąd wiesz ze jest wyłączona. Jest odcięta od zmysłów, to i nie rejestruje. > Włączone jest dla niej także zapamiętywanie tego co robi. Ale być może moja > świadomość ciężko w tym czasie rozmyśla i porządkuje sobie różne rzeczy. Cały czas upierasz się, żeby prace mózgu i przejawy działania umysłu nazywać nie wiadomo po co świadomością. Co to za świadomość, która nie daje żadnego śladu istnienia? Nie jest dostrzegana nawet przez Ciebie? Nie zostawia śladów pamięciowych? Pisałam wcześniej, że 99% procesów mózgowych (umysłowych) przebiega nieświadomie. To pewnie te procesy masz na myśli. Niektórzy nazywają je podświadomością. > Często > po przebudzeniu wpadamy na rozwiązanie problemów z wieczora. To nic dziwnego. Wiele osób tak ma. Ja się we śnie nauczyłam jeździć na nartach. Tak! Na stoku próbowałam złapać rytm 100x i nic. We śnie poczułam, że płynę i wiedziałam, że ja stanę na stoku, to muszę wychodzić w górę z przeciw skrętu. I rzeczywiści zadziałało na jawie. Potwierdza to fakt, że pola mózgowe mogą porządkować informacje zapamiętane w trakcie treningi świadomego Czytaj dalej ...