Re: Ciemna energia, czy taka właśnie topologia ?

> W ostatnim numerze dwutygodnika „Forum” ( nr 25 z 30.08 – 12.09.2013 ) wydruk > owano artykuł o Saulu Perlmutterze, który otrzymał w roku 211 nagrodę Nobla za > udowodnienie, że Wszechświat ekspanduje. Jak wiadomo ów dowód jest zawarty w pracy pt.: Nagrodę dostał za wieloletnie badania samych supernowych – teorię samego zjawiska oraz metody pomiarowe różnych parametrów SN. No, i nie ma tam żadnego dowodu na rozpędzanie ekspansji i nigdy nie będzie, bo ta ekspansja była tylko wymyślona – tak doraźnie, żeby sobie wyliczać te dystanse. > Czy konieczna jest jakaś „ciemna energia” ? Czy nie wystarczy .. no właśnie .. > przyjęcie założenia, że topologia ( geometria czasoprzestrzeni ) ma po pros > tu taką a nie inną formę (kształt) podobny do rozszerzającego się w nieskończ > oność stożka Topologia przestrzeni to dział matematyki. Mylisz pojęcia z algebry i geometrii ze sprawami rzeczywistymi, czyli tymi które matematyka opisuje, modeluje. Metryka była, jest i pozostanie na wieki, taka jaka nam pasuje: najprostsza. Podobnie było z GPS – czasoprzestrzeń krzywa, relatywizm czasu, sratatata, no i co? Gó… – synchronizujemy zegary i mierzymy odległości po staremu… i nawet na sferze, no a sfera jest przecież teraz tworem nieeu Czytaj dalej ...

Re: Raczej silniki napędzane naiwnością

asteroida2 napisał: > To mi przypomina tę bajkę o krainie w której wszystko jest za darmo i wszystkie > sny się spełniają. I nikt tam nie idzie tylko dlatego, że źli ludzie ciągle nam wmawiają > że ta kraina nie istnieje i że trzeba pracować, bo za darmo nic nie ma. Obejrzeles ten pierwszy film? Ok. 6 minuty Pantone mówil ze w encyklopedii, która kupil w 1955 r. bylo okolo 50 stron poswieconych Tesli i ok. 150 stron poswieconych technice prózniowej, a w encyklopedii z 1958 r pare linijek o Tesli (!) i nic o technice prózniowej (!) > Najwyraźniej wciąż na świecie są ludzie, których takie bajki bardziej przekonują. Jest to > ciekawe zjawisko psychologiczne. Kto po obejrzeniu filmiku, na którym ktoś pokazuje > urządzenie i przechwala się że łamie ono prawa fizyki, uwierzy że to prawda? Czlowiek poswiecil kilkadziesia lat zycia na badania i wynalazki, a Ty to kwitujesz, ze to „bajki”. Zadne urzadzenie nie moze lamac praw fizyki. Nie wiem skad to wziales. On niczego takiego nie powiedzial. Czytaj dalej ...

Re: oczywiście

alsor napisał: > Bo to nie są naukowcy, lecz zazwyczaj zwyczajni pracownicy: > instytucji, organizacji, firm, koncernów, rządów. > Pracownicy organizacji i firm oraz rządów muszą się podporządkować temu, co Wielkie Centrum ustalilo w sprawie teorii Stanu Stacjonarnego. Rozumiem. Przyjacielu, koncerny i rządy mają tę koncepcję głęboko gdzieś nawet jeśli przypadkiem o niej słyszeli. Masz pewnie takie wyobrażenie o nauce jak osoby, które osobiście nawet nie znają kogoś zajmującego się nauką, więc wyobrażają sobie, ze istnieje nauka „oficjalna” której dzielnie sprzeciwiają sie dziś „niezależni” badacze wolni od zobowiązań wobec koncernu XYZ. A „wyrobników” nauki typu urzędniczyna jest pełno, owszem. Tylko że ich wkład do tejże jest przyzerowy. > > Przejrzyj sobie historię nauki – kto tam odkrywał, dochodzi, badał, > a kto negował, blokował, więził i popadał w różne śmieszne doktryny, > dogmaty, jedynie słuszne prawdy, czyli tworzył te konsensusy. > Kto? Badacz na uniwersytecie nie badał, zastępował go w tym Janko Muzykant? Owszem, jeszcze 100 lat temu indywidualista mógł osiągnąć naprawdę wiele. Ale niestety – nauka się rozwija w tempie zastraszającym. Omawiany artykuł o wieku gwiazdy opublikowali uczeni z 5 duży Czytaj dalej ...

Re: mody i orzechowe dziadki

majka_monacka napisała: > > >…. od Arystotelesa, okazały się pomyłką lub bajaniem. > > > by_t napisał : > > Chcesz powiedzieć że teraz moda na Arystotelesa bo Platon się już znudził >> majka_monacka napisała: > To nie jest kwestia mody. To są błędy w koncepcjach. Z tym to nigdy nie wiadomo – mamy dość stały repertuar różnorodnych sposobów już od czasów przed sokratejskich albo i dawniejszych – reszta to indywidualne wariacje > Filozofia Arystotelesowska, …… Stąd też konieczność studiowania > „samego siebie” w poszukiwaniu pamięciowych śladów o ideach. Przy czym poznanie > polegać miało na konfrontowaniu świata doczesnego ze światem idei a wiedza prz > yrastała poprzez analizę i syntezę pojęć, tworzenie tez i antytez, ich przyjmow > anie lub odrzucanie. To nie takie proste ale jeżeli już – to odrzucasz modele jako tworzenie tez i antytez i nie przyjmujesz postępu poznania przez konfrontowanie ich z „ doczesną” rzeczywistością (?) więc co robi w niezdeterminowanym świecie nauka ze swoimi ideami –teoriami – modelami? Źródłem modeli jest przecież jedynie człowiek więc dobre by było poznanie samego siebie jako początek poznania w ogóle – a już dla Twoje Czytaj dalej ...

Re: Ludzka pozostaje zmysłowość

> O ile więc będziemy wkrótce mogli budować w pełni świadome i samoświadome robot > y, to naszej zmysłowości nikt nam nie zabierze : A te roboty to będą świadome wedle Twoich dziwnych kryteriów, czy może będą miały świadomość, świadomość tak jak ja ją rozumiem? Czyli czy będzie można zrobić robota którego boli jak się naciśnie guzik? Czytaj dalej ...

Ludzka pozostaje zmysłowość

dum10 napisał: > by_t napisał: > > > Bo w tej dziedzinie symboliczny model(może być matematyczny) naszych mni > emań n > > akłada się na model naszej indywidualnej „świadomości” a słow > o indy > > widualny zamknięte jest w zmysłowości i tam przebywa nieustannie złośliw > ie tworząc. > > Dobrze to ujales. Zmyslowosc jest kluczem do zrozumienia ludzkiej swiadomosci > i smiesznym jest modelowac takie zjawiska matematycznie gdyz tworzy ona namietn > osci ktorych zlosliwosc polega na nieracjonalnosci. Trochę to prawda, bo to co ludzkie, to w dużym stopniu nasza cielesność. Ona rzutuje na naszą świadomość, ale w żadnym wypadku nie jest kluczem Kluczem jest rozumienie rzeczywistości. A wegetatywne funkcje mózgu, nasze zmysły i nasza maszyneria hormonalna daje nam radość życia. Rozumienie często w tym przeszkadza. O ile wiem, nikt nie próbował matematycznie modelować naszej zmysłowości. Modelowanie świadomości nie ma z tym nic wspólnego. Pamiętasz Dumie, jak pisałam, iż z punktu widzenia świadomości i motywacji ból i przyjemność mogą być parametrem matematycznym. Problem w tym, że u zwierząt ( w tym u ludzi) istnieją nocyceptory bólu i szlaki dopaminergiczne w tym mezolimbiczny i mezokortykalny, które doprowadzają sygnału Czytaj dalej ...

Re: Ludzie gorsi, niz rezusy

Jak na dłoni widać w tej rozmowie, że współczuć potrafimy tylko gatunkom nam pokrewnym. Tymczasem: – na jakiej podstawie Majka ocenia, że motyle cierpią mniej czy nie cierpią wcale? Bo nie mają systemu nerwowego w kształcie zbliżonym do naszego? I to ma wystarczyć? Wszystko już zbadane? – reszta dyskutantów zdaje się milcząco aprobować pogląd, że zwierzęta cierpią bardziej, a wegetarianizm ogranicza to cierpienie w „naturze”. Na jakiej podstawie – poza poczuciem pokrewieństwa – budowane jest twierdzenie, że soja czy marchewka cierpi mniej? Pytam serio, w końcu mamy badania, w których wydaje się, że rośliny unikają nieprzyjemnych bodźców – które można uznać za odpowiednik bólu. Czy nie jest więc tak, że marchewka cierpi TAK SAMO, a jedynie ssakom wydaje się, że inne ssaki cierpią BARDZIEJ? Takie to wątpliwości naszły prostego humanistę:) Czytaj dalej ...

Co ma jedno do drugiego? Maksia groch z kapustą

maksimum napisał: > al.1 napisał: > > > Co to ma do ewolucji. To jest tylko rozwój nauki. ……………. > Mowisz tak,jakbys nie skonczyl liceum i to zaczyna byc nudne. > Sprawa jezyka jest o tyle wazna,ze o poziomie inteligencji swiadczy ilosc slow > jaka sie ludzie posluguja. > Przecietny Polak za Mieszka znal moze 1.000 slow podczas gdy obecny Polak okolo > 10 tys slow. > Krotko mowiac rozwidlone maja teraz a wtedy mieli cos w rodzaju kolka zamiast > jezyka. > > > Srodowisko naturalne nie wymuszalo adaptacyjnych zmian czlowieka. > > ………. Juz starozytni mieli wiedze na tak wysokim poziomie, ze nie wszyscy > > w dzisiejszych czasach byliby to w stanie pojac, choc wiedza wspólczesna > > nie moze sie równac z antyczna. > > Z jakiej dziedziny starozytni mieli ta wiedze? z Budowy samolotow,okretow podwo > dnych czy komputerow? Moze GPS wymyslili? > Piszę w przerwie pomiędzy wyjazdami wczasowymi na życzenie Maksimum. Niestety, Maksiu, to nie będzie miód dla Twej duszy, bo piszę poruszona andronami, jakie nam serwujesz w sprawie prymitywizmu intelektualnego osób, które nie „wymyśliły” rakiety, telewizora lub komputera w porównaniu z wybitnymi absolwentami Harvardu. Mieszasz Czytaj dalej ...

Re: Daleka, błękitna planeta.

„Sensownym” napędem jest – w przypadku Układu planetarnego – chociażby VASIMR, o który mówiliśmy obok, patrz też VASIMR – Wikipedia Podobnie wynalezionym jest silnik jądrowy typu NERVA NERVA – Wikipedia Zaś w zakresie lotów międzygwiezdnych już dziś wykonalny by był naped taki jak w Projekcie Orion: Projekt Orion – Wikipedia Wynalezionych napędów – na różnym stopniu praktycznej realizacji – nam nie brakuje. Brakuje determinacji w wydawaniu pieniędzy na ich budowę i rozwój. Czytaj dalej ...

głupoty

Na tym horyzoncie jest, znaczy byłoby, 100% dylatacji, czyli stop wszelkim procesom na amen i nieodwracalny – to jest śmierć idealna, doskonała! Tu ta zasada względności (wersja uogólniona) pozwala na bujanie w obłokach. Taka zasada (raczej jej interpretacje) to czysty nonsens – wrota do domu wariatów. en.wikipedia.org/wiki/Principle_of_relativity W matmie była i jest podobna zasada – arbitralność układu współrzędnych, albo i lepiej: języka – reprezentacji, itd. Na tym zbudowano STW a potem resztę… no ale to nie tak, nie o to chodzi… ta ‚zasada’ mówi nam tylko tyle, że fakty – rzeczywistość nie zależy o teorii. Jeśli ktoś z takiej zasady chce wyciągać jakiekolwiek wnioski, albo co gorsza – budować na tym teorie, no to jest kompletnym ciemniakiem w tych sprawach! Taka zasada nie zawiera żadnej informacji o faktach, o stanie faktycznym – rzeczywistość… czymkolwiek miałoby to być! Ona sama o tym mówi: nie za le ży od fo rm al iz ac ji… ani żadnej rzeczy która jego jest, tak baranki… Ci którzy wypisują te bzdury w podręcznikach o GR to ignoranci najgorszej kategorii! Dlaczego aż tak? No, bo oni nie potrafią jeszcze nawet myśleć, czyli operować abstrakcyjnymi pojęciami. Oni biorą wszystko jak leci literalnie – dosłownie, dokładnie. Liczba, Czytaj dalej ...

Re: Chusta ogłupia!

Do wypowiedzi asteroida2 dodałbym jeszcze, że muzułmańskie chusty zmieniają obrys twarzy: zakrywają łuk jarzmowy, ukrywają kąty żuchwy, częściowo kości policzkowe, zmieniają kształt czoła. Ukrywają więc bardzo ważne kryterium zdrowotności, też tej reprodukcyjnej – symetrię i proporcjonalność twarzy. Ostatecznie nie wymyślono ich, aby kobietom urody dodawały. Dalej jest już prosto. Osoby ładne wzbudzają łatwiej naszą sympatię. Osoby które lubimy wydają się nam mądrzejsze. Efekt ten jest tym bardziej widoczny im krócej te osoby znam, a przedstawiony w badaniu kontakt był nadzwyczaj powierzchowny. Do tego można by dorzucić: swój – obcy. Do „swojego” czujemy sympatię, a do obcego nie. Można się doszukiwać reakcji na kod kulturowy. Na przykład stereotyp – „muzułmanki są głupie”, albo „trzeba być głupią aby dobrowolnie się oszpecać po przez przestrzeganie irracjonalnego nakazu religijnego”. Moim zdaniem podążanie tym tropem, to myślenie zbyt wyszukane. Tu działa ten prostszy biologiczny mechanizm. „Wsiowa baba w chuście” to jest zupełnie inny przykład. W latach 50, 60 bardzo modne były chustki na głowach. Pani Kenedy – Onasis wyglądała w nich i wygląda do dziś bardzo atrakcyjnie i nawet można powiedzieć, wyszukanie elegancko. Czy na podstaw Czytaj dalej ...

Re: Metafizyka "dum -andrew"

andrew.wader napisał: > Głównie … w dniu dzisiejszym chodzi > mi o to, że z wszechświatem może być ..okresowo.. jak z embrionem, noworod > kiem.. Początkowo on może nie mieć świadomości.. ale działać już według „niezwykle > inteligentnego programu..łącznie z jego procedurami rozwoju”.. Jakkolwiek > taka sytuacja być może jest (zachodzi) tylko lokalnie.. a u podstaw leży jednak > .. jakiś niezwykle „mądry algorym..motor”.. wzbudzający powstawanie nowych świa > tów. No dobrze,ale jakie takie myslenie moze miec sprawdzenie doswiadczalne? Ile jest w tym naszego chciejstwa? Nie mozemy sie pogodzic z tym,ze jest po prostu zwyczajnie i dosyc prymitywnie.Nic szczegolnego nie ma we Wszechswiecie.Zwykla materia, ktora jest i tyle.Zeby myslec tak dalej musimy miec jakis argument za tym,ze warto tak myslec. Powiesz,ze objawienia sa jednym z takich argumentow.Niewyjasnione a rzeczywiste,jezeli za miare tej realnosci przyjac swiadectwo wielu ludzi. Ja moge dodac inny,to pytanie „czemu jest cos zamiast nic?”.To jest pytanie o sens istnienia, z perspektywy obiektywnej a nie tylko ukladu swiadomego,ktory widzi sens subiektywnie. „Nic” nie moze chyba posiadac sensu? A wiec co to jest sens?… Nie wiemy. Musimy sie oprzec o nasze odczucia.Czujemy sens,ale czy n Czytaj dalej ...