O odwrotnym działaniu biegunów

Z interesujacym odkryciem o przyciaganiu sie magnetycznych biegunów jednoimiennych i odpychaniem róznoimiennych mozna zapoznac sie nastronie: nasa_ktp.republika.pl/Magnet_oszustwo.html Niemniej nurtuja mnie pewne kwestie mimo udokumentowania tego zjawiska. Jesli bowiem przyrównamy strumienie elektronów w przewodnikach, w których plynie prad staly w tym samym kierunku do zlewajacych sie dwóch rzek, to przeciez chyba nie zachodzi tam do zageszczenia ich wód, o którym to zageszczeniu jest mowa na ww. stronie. Mozna tez zrobic doswiadczenie z dwoma wezami ogrodniczymi. Jezeli beda tryskac woda w tej samej plaszyznie do siebie i pod tym samym cisnieniem, to zderzajacy sie strumien ich wody przyjmie wypadkowy kierunek wynikajacy ze zderzania sie cieczy. Natomiast jezeli weze beda tryskac strumieniem wody równolegle, równiez pod tym samym cisnieniem, to do zageszczenia cieczy polaczonego trumienia nie dojdzie mimo pogrubienia sie jego obwdodu. Gdy zblizamy magnesy do siebie, tymi samymi biegunami, to jeden z nich natychmiast wykona przewrotke by sie polaczyc. Gdy mamy ramki, opisane w doswiadczeniu, albo gdy prad plynacy w równoleglych przewodach, to czy nie moze byc tak, ze jeden z przewodów automatycznie nie spowoduje przebiegunowania drugiego? Co o tym myslicie? Czytaj dalej ...

Ale o co chodzi?

Być może jestem przykładem, że niedobór wiedzy ułatwia życie. O co tyle zamieszania z tymi falami grawitacyjnymi?! Przecież gdy wywijam elektronem na nitce, to rozsyłam fale elektromagnetyczne. Jeśli porusza się masa to musi generować fale grawitacyjne. Czyż nie? Sam tu podałem przykład z Science ukladu podwójnego – neutronowa i karzeł. Nie jest dla mnie niczym niezwykłym, że w takt ich obrotów podskakuję na kanapie. Nie, nie jest to żadna ezoteryka; psychiczno-fizyczna łączność z kosmosem po grzybach. No chyba, że nie podskakuję, bo wpływ netto ma na mnie tylko położenie środka masy tego układu. Księżyc regularnie wysyła fale grawitacyjne. Przeciez regularnie podnoszą się oceany, przez co Księżyc ucieka od Ziemi. Więc w czym rzecz? Czytaj dalej ...

Re: God as an alien – Paul Davies, David Wi

> Nie sadze aby trudno bylo przerobic te „nauke” na taka, aby dotyczyla wszystkich religii. Nie tylko trudno, ale jest to praktycznie niemożliwe. A to z tego powodu, że nie istnieje obiektywna definicja tego co jeszcze jest religią. Przykładowo, których z tych ludzi byś nią objął? en.wikipedia.org/wiki/List_of_people_claimed_to_be_Jesus Niektórzy z nich zapoczatkowali religie które istnieją do dzisiaj, jak Bahaizm czy Ruch Rastafari, więc chyba należałoby ich uwzględnić. Ale co z resztą? Czy kryterium będzie ilość wyznawców, czy może załapią się wszyscy, łącznie z tymi którzy byli zwykłymi wariatami? Czytaj dalej ...

Re: Einstein się potwierdza

nikodem123 napisał: > Wszystko się zgada, tylko z prawdziwych informacji wyciągane są błędne wnioski. > Fale elektromagnetyczne nie nazywają się tak, lecz dlatego, że nie występują iz > olowane fale magnetyczne i izolowane fale elektryczne. > Zaczniesz machać naładowaną pałeczką ebonitową, aby powstały fale elektryczne. > to z mety pojawi się komponenta magnetyczna. Dobrze, ze dales przyklad machania paleczka ebonitowa bo jak jeden za duzo machal swoja paleczka to sie potem zenic musial:) Ale ad rem. Otoz Twoje machanie naladowana elektrycznie paleczka rowniez tworzy fale EM. Ale oszacujmy chociaz jej dlugosc. Masz paleczke metrowa i machasz nia nad glowa tam i z powrotem z czestotliowscia powiedzmy 1 Hz. Wtedy utworzy sie fala EM o dlugosci rownej predkosci przez czestotliwosc czyli 300 000 km. Obecnosc takiej fali nie bedzie mozliwa do zauwazenia. Problemy wystepuja juz dla fal o dlugosci rzedu nastu- kilometrow a tu beda setki tysiecy. Ladunek zgromadzony na Twojej paleczce bedzie caly czas nienaruszony; swa energie fala wezmie z oporu jaki bedzie stawiac ta paleczka. Kazdy ruch ladunku powoduje powstawanie pola magnetycznego utrudniajacego ruch (zasada przekory lub regula Lenca). Chyba nie uwazasz, ze fala Em to strumien elektronow jak to blednie interpretowal Tesla. > Chociaż żadnej zmiany energii pola elektr Czytaj dalej ...

Re: Inerpretacja mechaniki kwantowej.

Interpretacje tym się różnią od teorii fizycznych, że nie da się ich zweryfikować. Więc mówienie która jest „prawdziwa” a która „nieprawdziwa” jest mniej więcej tak samo sensowne jak to mówienie która interpretacja wiersza jest prawdziwa albo nieprawdziwa. To są tylko interpretacje. Możemy co najwyżej mówić która jest ładniejsza albo bardziej przekonująca. Ja nie widzę żadnego problemu, bo wydaje mi się że nie ma potrzeby wprowadzać żadnych interpretacji mechaniki kwantowej. Te interpretacje to próba wyrażenia reguł mechaniki kwantowej w terminach naszego intuicyjnego, makroskopowego języka. A to jest droga do nikąd. Trochę tak jakby zobaczyć dziobaka i próbować to „zinterpretować” w terminach ptaków, ssaków i jadowitych węży, w zależności od tego jaką akurat cechę przejawia. Zamiast próbować na siłę zinterpretować coś nieintuicyjnego, lepiej jest poszerzyć swój zasób pojęć, tak żeby można było opisać to coś bez naciągania. Czytaj dalej ...

Re: … i rozwiązanie paradoksu Racjonalistów

asteroida2 napisał: > Nic takiego nie mówią. To ateiści mówią, że Boga nie ma. Jednak przyparci do muru tym, że jednak powinni podać dowód, podają definicję ateizmu jako tylko brak wiary w to, że Bóg istnieje. > Racjonaliści mówią tylko, że istnieją lepsze metody poznawania świata niż opier > anie się na presji grupy albo na tym do czego „masz głębokie przekonanie że jes > t prawdą”. Tylko mówią? A może jednak mają sami głębokie przekonanie w to co mówią? Wtedy to by było iż mają głębokie przekonanie iż istnieją lepsze metody poznawania świata niż opieranie się na tym, do czego masz głębokie przekonanie, że jest prawda. Czy to nie jest wtedy przykład głębokiego przekonania iż jest to prawda? > Racjonalizm mówi tyle: Skoro na świecie istnieją tysiące religii i są one prawi > e całkowicie zlokalizowane geograficznie (tzn. ludzie zwykle wierzą w to, w co > wierzą ludzie mieszkający wokół nich), to dowodzi że religia nie ma żadnych nad > naturalnych podstaw, ale wynika z jakichś interakcji społecznych. Prawie robi wielką różnicę, ale nawet pomijając ten detal, tzn., że istnieją religie obejmujące cały glob, to nijak nie wynika z tego iż ludzie przeważnie wierzą w to co mieszkający wokół nich, że to musi być to fałsz. To jest po prostu zł Czytaj dalej ...

Re: … i rozwiązanie paradoksu Racjonalistów

> To jest racjonalne, co piszesz, ale oni chyba o tym nie wiedzą, skoro biorą w akcji ogólnie > pisząc „Nie wierzę” aktywny udział: > www.racjonalista.pl/kk.php/s,9217 Z tego co widzę jest to bardzo pozytywna akcja, mogąca wielu ludziom uświadomić, że nie są niewolnikami narzucanych im dogmatów. Czemu racjonalnie myślący człowiek miałby mieć cokolwiek przeciwko niej? Czytaj dalej ...

Re: Próba uściślenia pytania

W takim razie, spróbuję uściślić moje pytanie. Otóż jeśli mówimy o jakimś wydzielonym obiekcie to ma on zawsze „jakiś nadany kształt”. Możemy rozpatrzeć jabłko lub naszą planetę. W obydwóch przypadkach ich „topologia” to kula trójwymiarowa. Żadne procesy odbywające się wewnątrz tych obiektów nie są w stanie zmienić „przyjętej” geometrii. Co do całości Wszechświata, często proponuje się, że takim kształtem jest czterowymiarowa kula. W tym wyobrażeniu (modelu) przestrzeń trójwymiarowa jest jej powierzchnią, a jej promień to wymiar czasu. Oczywiście nie jest dowiedzione, że tak rzeczywiście jest. Jeśli Wszechświat byłby nieskończony tak jak chciał tego sir Fred Hoyle (przedtem Giordano Bruno) to byłby kłopot z określeniem topologii.. Niektóre możliwe topologie jak np. torus nadawałyby się bardziej jako podstawa Wszechświata cyklicznie odtwarzającego się. Rzeczywistość może być nawet tak skomplikowana, że właściwym modelem, być może – mogłaby być butelka Kleina pl.wikipedia.org/wiki/Butelka_Kleina Niektóre kształty mogą wymuszać procesy fizyczne. Być może to, że przestrzeń ekspanduje (a ekspansja przyspiesza ) wynika z rzeczywistego kształtu czasoprzestrzeni. Wtedy hipoteza istnienia ciemnej energii nie byłaby potrzebna. Nie jestem kosmologiem ani f Czytaj dalej ...

Re: SPAD Pantone, oszczędność paliwa = zerowa !

kala.fior napisał: > No właśnie, oto sendo sprawy, komu wierzyć > … Postaram sie odpowiedziec na posty w tym watku. Nie moge podac kiedy, bo sie nie wyrabiam. Dzisiaj sie wydobywam do kraju. Niemniej, na chwilowe odchodne, rzuce bardzo interesujacym linkiem Patricka Kelley, który moim zdaniem wykonal tytaniczna prace I temat wolnej energii traktuje serio. Nie on zreszta jeden. Równoczesnie zaznaczam, ze mam swadomosc tego, ze dyskutujemy o zielonej energii. To oczywiscie nie to samo, bo wolna energia jest zielona, ale zielona nie musi byc wolna energia – przynajmniej tak to rozumiem. Scepy, prawdopodobnie zakwalifikuja ten material do bajek. Warto tez moim zdaniem rzucic okiem na: peswiki.com/index.php/Directory:Christopher_Strevens_Nuclear_Reactor#Replications Tymczasikiem — Moją zaletą jest brak wad a wadą same zalety :) Ponadto, tropię niedorzeczności – naukowe niestety :( My quality is lack of faults and my fault is nothing but qualities :) In addition, I trace – unfortunately – scientific absurdities :( Czytaj dalej ...

Re: głupoty

Założyłeś więc Waść, że fala biegnie z prędkością c niezależnie od tego, z jaką prędkością porusza się wysyłający ją elektron. Znaczy poczyniłeś WAŚĆ oryginalne założenie Einsteina, które on poczynił był mając lat 16 (słynny eksperyment myślowy z lustrem). W ten sposób skompromitowałeś się ostatecznie w moich oczach — zalecam zmianę ksywy na alsor-superhipokryta. Tomasz Szymacha, żeby nie było. Czytaj dalej ...