O odwrotnym działaniu biegunów

Z interesujacym odkryciem o przyciaganiu sie magnetycznych biegunów jednoimiennych i odpychaniem róznoimiennych mozna zapoznac sie nastronie: nasa_ktp.republika.pl/Magnet_oszustwo.html Niemniej nurtuja mnie pewne kwestie mimo udokumentowania tego zjawiska. Jesli bowiem przyrównamy strumienie elektronów w przewodnikach, w których plynie prad staly w tym samym kierunku do zlewajacych sie dwóch rzek, to przeciez chyba nie zachodzi tam do zageszczenia ich wód, o którym to zageszczeniu jest mowa na ww. stronie. Mozna tez zrobic doswiadczenie z dwoma wezami ogrodniczymi. Jezeli beda tryskac woda w tej samej plaszyznie do siebie i pod tym samym cisnieniem, to zderzajacy sie strumien ich wody przyjmie wypadkowy kierunek wynikajacy ze zderzania sie cieczy. Natomiast jezeli weze beda tryskac strumieniem wody równolegle, równiez pod tym samym cisnieniem, to do zageszczenia cieczy polaczonego trumienia nie dojdzie mimo pogrubienia sie jego obwdodu. Gdy zblizamy magnesy do siebie, tymi samymi biegunami, to jeden z nich natychmiast wykona przewrotke by sie polaczyc. Gdy mamy ramki, opisane w doswiadczeniu, albo gdy prad plynacy w równoleglych przewodach, to czy nie moze byc tak, ze jeden z przewodów automatycznie nie spowoduje przebiegunowania drugiego? Co o tym myslicie? Czytaj dalej ...

Re: Wieka unifikacja

nikodem123 napisał: > Wyobraźmy sobie naładowane elektrostatycznie wahadło ebonitowe. > Ładujemy go energią potencjalną grawitacji – poprzez wychylenie. > Puszczamy w ruch i obserwujemy…. Na, na! Przemianę energii grawitacji w fale > elektromagnetyczne.! Co obserwujemy? Na, na? Owszem w tym przypadku jak najbardziej zaobserwujemy przemiane energii ale sprezyny czy szyszki napedzajacej zegar w energie fal EM. I nie ma w tym nic niezwyklego tyle, ze beda trudnosci w rejestracji tych fal, gdyz beda one baaardzo dlugie, rzedu setek tysiecy km. Juz lepszym sposobem byloby wykonanie pomiarow spoznien zegara, ktorego wahadlo uformowane w ksztalcie czaszy kulistej wykonanej z metalowej folii, ktora mozna naladowac jakim „znacznym”, rzedu mikrokulombow ladunkiem elektrostatycznym. Taki zegar , oczywiscie umieszczony w prozni, bedzie generowal fale EM i byc moze juz wykazalby, ze naelektryzowanie wahadla powodowaloby zauwazalne spoznienia tempa jego chodu. Pzdr Tornad Czytaj dalej ...

Re: Einstein się potwierdza

nikodem123 napisał: > Wszystko się zgada, tylko z prawdziwych informacji wyciągane są błędne wnioski. > Fale elektromagnetyczne nie nazywają się tak, lecz dlatego, że nie występują iz > olowane fale magnetyczne i izolowane fale elektryczne. > Zaczniesz machać naładowaną pałeczką ebonitową, aby powstały fale elektryczne. > to z mety pojawi się komponenta magnetyczna. Dobrze, ze dales przyklad machania paleczka ebonitowa bo jak jeden za duzo machal swoja paleczka to sie potem zenic musial:) Ale ad rem. Otoz Twoje machanie naladowana elektrycznie paleczka rowniez tworzy fale EM. Ale oszacujmy chociaz jej dlugosc. Masz paleczke metrowa i machasz nia nad glowa tam i z powrotem z czestotliowscia powiedzmy 1 Hz. Wtedy utworzy sie fala EM o dlugosci rownej predkosci przez czestotliwosc czyli 300 000 km. Obecnosc takiej fali nie bedzie mozliwa do zauwazenia. Problemy wystepuja juz dla fal o dlugosci rzedu nastu- kilometrow a tu beda setki tysiecy. Ladunek zgromadzony na Twojej paleczce bedzie caly czas nienaruszony; swa energie fala wezmie z oporu jaki bedzie stawiac ta paleczka. Kazdy ruch ladunku powoduje powstawanie pola magnetycznego utrudniajacego ruch (zasada przekory lub regula Lenca). Chyba nie uwazasz, ze fala Em to strumien elektronow jak to blednie interpretowal Tesla. > Chociaż żadnej zmiany energii pola elektr Czytaj dalej ...

Re: Dlaczego nie da się skopiować wrażeń i postrz

> Informacja o bogatej struk > turze obiektu została bezpowrotnie utracona. Pobudzenie 0-1 neuronu gnostyczneg > o jest tylko korelatem pojawienia się czegoś podobnego do demonstrowanych w tra > kcie uczenia obiektów. Jeśli w jakimś mózgu o identycznej strukturze pobudzone > byłoby drzewo sieci neuronowej poczynając o pojedynczego neuronu gnostycznego, > to niemożliwe byłoby złożenie z niego struktury obrazu zawierającego miliard ra > zy więcej informacji. Znów: do tej pory się zgadzamy. Sieć neuronowa oczywiście gubi większość informacji i bardzo różne zestawy plamek na siatkówce mogą prowadzić ostatecznie do pobudzenia tych samych neuronów, np. oznaczających że rozpoznaliśmy znajomą osobę. Oczywiście z samego faktu że rozpoznaliśmy znajomą osobę nie da się odtworzyć całego obrazu, który to spowodował. > Nie można więc odtworzyć wrażeń i postrzeżeń w mózgach, którym nigdy nie zaprez > entowano przy pomocy współdziałających z tymi mózgami zmysłów, obiektów, które > mogłyby wygenerować takie wrażenia. I tu znów używasz słowa „więc”, tak jakby między tym co do tej pory piszesz a następnym zdaniem istniało jakieś wynikanie. A nie ma tu żadnego wynikania. Można to łatwo udowodnić:. Wszystko to co napisałaś wyżej odnosi się również Czytaj dalej ...

Re: Odpowiadam wszystkim

Bardzo proszę, nie udawaj, wiesz o co chodzi. Przypomnijmy – napisałeś: „Są zarzuty, musi być ich powód. Nikt przy zdrowych zmysłach nie rzuca podejrzeń na widzimisię. ” A wiec jest to typowa insynuacja – rzucanie oskarżeń bez wykazania, ze są prawdziwe – nie pokazałeś bowiem ani własnymi słowami, ani powołując się na żadne poważne źródła, że są prawdziwe właśnie. Prawdę mówiąc nawet ich dokładnie nie sprecyzowałeś, sugerując ciągle „nauka przegrywa z pieniędzmi” – sprzeniewierza się swej myśli . Pokaz mi jakiś konkret, bo teraz mówimy jak baba z babą w maglu, zwłaszcza ze używasz zwrotów typu „dupa w kwiatach”. Dalej: zarzuciłem ci, ze cytujesz nienaukowe strony. Ty skontrowałeś, ze cytujesz dalej „Science Daily”. Po czym w tym ostatnim poście… znowu wracasz do dość szmatławych źródeł. Trzymaj się albo źródeł naukowych, albo choćby jako-tako poważnych albo żadnych! Piszesz : „> Wydaje mi sie, ze na forum Nauka powinno byc miejsce równiez na te tematy, któr > e dezawuuja nieczyste gry naukowców I badaczy. ” Oczywiście, tylko tych gier nie wymyślaj, mów o rzeczywistości. Napisałeś: > „Pitigrilisz.” Nie „pitigrilę” – nie zrozumiałeś nawet o czym mówię, bo twa odpow Czytaj dalej ...

Re: klimatolodzy to tylko sprzedajne wizerunki

> Może dlatego, że to jest taki sam rodzaj „nauki” jak ta która udowadniała > wyższość komunizmu nad kapitalizmem. Tak ci wmówili? I na ile krytycznie do tego podszedłeś? Poczytałeś cokolwiek o modelach klimatycznych, o stężeniu CO2 w atmosferze, o wymuszeniach radiacyjnych i w ogóle o całej związanej z tym nauce? Czy wystarczył jeden propagandowy tekst, żebyś uznał całą sprawę za wyjaśnioną? Czytaj dalej ...

Konspiracja kwantowa…

…. pod tym żartobliwym tytułem, Ron Garret ma ambicje wyjaśnić laikom QM bez standardowych uproszczeń. I chyba udaje mu się, w każdym razie mi bardzo przybliżył pojęcia „pomiaru”, „splątania” , pokazał i wytłumaczył równania eksperymentu z jedną i dwoma szczelinami etc. Exhibit G — Darowanemu budzikowi nie zagląda się w tryby ! Czytaj dalej ...

mrzonki

Uwazam, ze takie rzeczy nigdy nie beda robione, mimo ze są rzeczy na niebie i na ziemi, o których nawet Stanisławowi Lemowi się nie śniłobo, bo jest to bezsensowne, gdyz: Pierwsza rzecz ogromne koszty, niewspólmierne do watpliwych korzysci. Poza tym, nie da sie skopiowac emocji czy zmyslów. Kazdy organizm (tu) ludzki jest niepowtarzalny pod wzgledem swojej swiadomosci (nawet w przypadku idealnie podobnych blizniaków jednojajowych nie da sie im „ujednolicic” swiadomosci, chocby mózgi mialy niezapisane). Gdyby znalezc jakis sposób na takie skopiowanie, to I tak zawiadywal by tym nieswiadomy swego istnienia twór, a gdyby w jakis sposób wyhodowac idealna kopie biologiczna z transferem bazy danych dawcy, to juz na pewno ten twór nie bedzie mial jego swiadomosci. Po takim, zalózmy 100% skopiowaniu zawartosci mózgu (co uwazam za rzecz niemozliwa), bylaby to sztuka dla sztuki. Zadnych korzysci, gdyz kazdy ma w swoim globusie wiadomosci prawdziwe, falszywe i abstrakcyjne. Przy tym te prawdziwe nie wyczerpuja caloksztaltu wiedzy zgromadzonej na dany temat, która jest osiagalna natychmiastowo. Profesor Hawking pisze wiele rzeczy od rzeczy, z którymi nigdy sie nie zgodze niemniej, szanuje jego dobra wiedze. — Czytaj dalej ...

tiaa

>3. Wierzę, że Pan Profesor wie iż ze wzrostem temperatury spada rozpuszczalność gazów (w tym CO2) w wodzie Ale rozpuszczalność wzrasta wraz ze wzrostem ciśnienia parcjalnego gazu. Wzrost ciśnienia parcjalnego CO2 od kiedy robimy pomiary daje zdecydowanie większy efekt niż efekt wzrostu temperatury. — „Ci, którzy sprytnie symulują szaleństwo w zdecydowanej większości są psychopatami, a część z nich faktycznie jest szalona.” – Eugene Bleuler Czytaj dalej ...

czego nie wiedzą klimatolodzy

„Emisja dwutlenku węgla do atmosfery powoduje nie tylko ocieplenie, ale też trafia do oceanu i go „zakwasza”. – Już dziś wody powierzchniowe zmieniły odczyn, a pH wody spadło o 0,1. Wydaje się, że to niedużo. W praktyce znaczy to jednak, że w wodzie jest aż o 30 proc. więcej jonów wodorowych – podkreślił prof. Piskozub. Proces ten będzie się nasilał i wpłynie na warunki życia w morzu. – Przy jeszcze nieco większej kwasowości organizmy morskie nie będą w stanie wytwarzać skorupek, najpierw z aragonitu, a później ze zwykłego węglanu wapnia. Może to być bardzo niebezpieczne dla raf koralowych i wszystkich morskich organizmów, które wytwarzają skorupki” pogoda.interia.pl/wiadomosci/news-fizycy-przez-ocieplenie-oceany-zmienia-sie-nie-do-poznania 1. Zacznę od irytującej maniery określania spadku pH mianem „zakwaszaniem oceanu”. Brzmi to tak jakbyśmy wzrost temperatury lodu opisali „lód stał się bardziej gorący” 2. Pana Profesora informuję, że węglany mają dosyć niezwykłą właściwość a mianowicie ich rozpuszczalność maleje ze wzrostem temperatury 3. Wierzę, że Pan Profesor wie iż ze wzrostem temperatury spada rozpuszczalność gazów (w tym CO2) w wodzie 4. Co do niebezpieczeństw „nieco większej kwasowości”: z lektury www.unc.edu/~jries/Rie Czytaj dalej ...

Bosacka – płyny do płukania

pomruk! Obejrzałem program red. Bosacki z cyklu: „Wiem, co jem i wiem, co kupuję” Ona w Centrum Kopernik testowała komercyjne płyny do płukania z mikseturą domowej roboty. Badanie polegało na elektryzowaniu pałeczki (ebonitowej?) przy pomocy wypłukanej według danej metody szmatki. Dalej mierzono zgromadzony ładunek w Kulombach. Komercyjne środki wypadły znaaacznie gorzej niż mikstura Bosackiej. Jej pomysł to soda (w domyśle soda oczyszczona) + ocet spożywczy wszystko w roztworze wodnym – naturalnie). Oczywiście dodatkowo olejki zapachowe. Mnie się wydaje, że zostanie stworzony roztwór buforowy. Czy roztwory buforowe mają jakieś działanie anty-elektrostatyczne? Na ubraniu pozostanie mieszanka kwasu octowego (to będzie warstwa cieczy) oraz octanu sodu. Nie wiem, czy octan sodu jest rozpuszczalny w czystym kwasie octowym. Nie wiem, co o tym sądzić. Może chodzi o właściwości higroskopijne samego octanu sodu? Czytaj dalej ...