Re: Odpowiadam wszystkim

Bardzo proszę, nie udawaj, wiesz o co chodzi. Przypomnijmy – napisałeś: „Są zarzuty, musi być ich powód. Nikt przy zdrowych zmysłach nie rzuca podejrzeń na widzimisię. ” A wiec jest to typowa insynuacja – rzucanie oskarżeń bez wykazania, ze są prawdziwe – nie pokazałeś bowiem ani własnymi słowami, ani powołując się na żadne poważne źródła, że są prawdziwe właśnie. Prawdę mówiąc nawet ich dokładnie nie sprecyzowałeś, sugerując ciągle „nauka przegrywa z pieniędzmi” – sprzeniewierza się swej myśli . Pokaz mi jakiś konkret, bo teraz mówimy jak baba z babą w maglu, zwłaszcza ze używasz zwrotów typu „dupa w kwiatach”. Dalej: zarzuciłem ci, ze cytujesz nienaukowe strony. Ty skontrowałeś, ze cytujesz dalej „Science Daily”. Po czym w tym ostatnim poście… znowu wracasz do dość szmatławych źródeł. Trzymaj się albo źródeł naukowych, albo choćby jako-tako poważnych albo żadnych! Piszesz : „> Wydaje mi sie, ze na forum Nauka powinno byc miejsce równiez na te tematy, któr > e dezawuuja nieczyste gry naukowców I badaczy. ” Oczywiście, tylko tych gier nie wymyślaj, mów o rzeczywistości. Napisałeś: > „Pitigrilisz.” Nie „pitigrilę” – nie zrozumiałeś nawet o czym mówię, bo twa odpow Czytaj dalej ...

Re: Hawking – wypowiedź -życie po śmierci

> Można by uznać .. to jedynie jakieś bajdurzenie. To mnie zastanawia. Ludzie mają tendencję do myślenia przez ekstrapolację: „Jeśli coś widziałem wcześniej, to znaczy że jest to możliwe. Jeśli nie widziałem, to znaczy że to bajdurzenie”. I takie rozumowanie jest przez ogół społeczeństwa traktowane jako mądre. Jednak gdyby wszyscy tak myśleli, to nie byłoby nigdy żadnych odkryć naukowych. Żeby zrobić cokolwiek czego nie robią wszyscy inni ludzie na ziemi, to trzeba myśleć w inny sposób. Od kilkuset lat znamy sposób myślenia który jest o wiele skuteczniejszy. Z grubsza wygląda on tak: „Rzeczywistością rządzi zestaw praw. Jeśli coś łamie te prawa, to jest to bajdurzenie. Jeśli nie łamie, to prawdopodobnie jest możliwe.” Ten drugi sposób myślenia jest jednak wciąż rzadko spotykany. Nawet sami naukowcy częściej posługują się pierwszym sposobem. W wielu przypadkach pierwszy i drugi sposób prowadzi do tego samego: rzeczy które obserwujemy nie łamią praw fizyki. Nie zawsze jednak tak jest. Wszelkiego rodzaju sztuczki magiczne i złudzenia są przykładami zjawisk w które uwierzy człowiek posługujący się pierwszym sposobem myślenia, a nieuwierzy taki który posługuje się drugim. Poza tymi dwoma istnieją też inne sposoby myślenia. Są ludzie którzy odrzucają pierwszy sposób, ale nie przy Czytaj dalej ...

Czy w Polsce mamy stan anomii społecznej?

Jak wiadomo wątek forum.gazeta.pl/forum/w,32,135372377,135372377,Zapasc_demograficzna_8211_co_robic_.html stanowił platformę wymiany poglądów, która stała się użyteczna dla opracowania i opublikowania już trzech prac dotyczących przyczyn spadku liczny urodzeń i utrzymujacej się w Polsce niskiej dzietności. Rozważając nadal te zagadnienia zauważyliśmy, że wiele autorów wskazuje na jeszcze inne (niż rozważane przez nas do tej pory) powody wstrzymywania się młodych par od posiadania dzieci. Jedną z przyczyn może być tzw. anomia społeczna. Sądzę, że warto znać to pojęcie. pl.wikipedia.org/wiki/Anomia_(stan_spo%C5%82eczny) en.wikipedia.org/wiki/Anomie Wg w/w hasła w Wikipedii Anomia – pojęcie wprowadzone do socjologii przez Emila Durkheima (1858-1917) oznacza „pewnego rodzaju stan niepewności w systemie aksjonormatywnym spowodowany najczęściej jego transformacją. Społeczeństwo w stanie anomii nie potrafi wytworzyć spójnego systemu norm i wartości, który stanowiłby dla jednostek klarowne wytyczne działań. Jednostka egzystująca w takim społeczeństwie odczuwa niepewność i zagubienie”. Zachodzi pytanie, czy w polsce mamy stan anomii społecznej ? Aby umożliwić uczestnikom niniejszej grupy dyskusyjnej zapoznanie się z użytecznością pojęcia anomii społecznej przytaczam fragment naszego najno Czytaj dalej ...

Re: Błąd, ale Twój…

Kolejne pokolenia gwiazd oddają w późnych stadiach > swych ewolucji owe cięższe pierwiastki do środowiska międzygwiezdnego z któreg > o rodzą się kolejne pokolenia, coraz to bogatsze w owe cięższe pierwiastki. Piszesz tak jak by tych „pokolen gwiazd” byly setki… Skoro Wszechswiat ma ok. 14 miliardow ziemskich lat a gwiazdy wg obowiazujacej teorii kilka miliadrow lat to tych pokolen bedzie nie za wiele w sumie raz. > Niestety, jakaś wiedza na temat świata jest konieczna by roztrząsać jego właści > wości i los, wysnuwanie wszystkiego „z kapelusza” kończy się tym, że co zdanie > w takim wywodzie trzeba poprawiać a całość nie wygląda poważnie. Wiedzy „kanapo > wej” uzyskanej w wyniku wyłącznie iluminacji, oderwanej od doświadczenia czy ob > serwacji nie sposób traktować serio w naukach przyrodniczych. Oczywiscie dlatego nie bede tracil czasu na przekonywanie nikogo, kto bezgranicznie wierzy w rozne powielane bzdury typu BB czy TW. Gdyby BB mial miejsce to Wszechswiat bylby bardziej uporzadkowany, galaktyki powinny byc zorientowane jako bardziej jednorodnie, powinny byc podobne, miec ten sam wiek, nie zderzac sie ze soba itp. Promieniowanie reliktowe, ktorego zrodlem sa gwiazdy, powinno byc jakos bardziej przestrzennie zorientowane, powinno pokazac kierunek z kt Czytaj dalej ...

Re: Błąd, ale Twój…

Oczywiscie, ze moja intuicja moze byc znaczaco lepsza niz np pana Alexandra Friedmana, Lemaitra czy jak mu tam bylo i pana Hubblea, ktory zauwazyl scisla korelacje pomiedzy redsshiftem a odlegloscia, gdyz byly to lata 30-te ub wieku. Uwazam, ze ja mam wieksza wiedze od gosci z przed ponad 80 lat. Np jestem przekonany, ze red shift powstaje wskutek zmeczenia fal EM a nie wskutek bzdurnego pomyslu rozszerzania sie Wszechswiata. Zreszta ja odpisywalem Pomrukowi, ktory tez ma intuicje a ja takich ludzi cenie o wiele wiecej niz bezmyslnych papug powielajacych czesto bzdurne teorie. Teorie, ktora jak np TW wymaga ciaglego potwierdzania jej prawdziwosci a prawda jest taka, ze ona jest oparta o bledne, wrecz bzdurne zalozenia zwane postulatami, ktore nawet same w sobie sa wewnetrznie sprzeczne. I ten BB jest tez dalekim echem tej teorii, teorii, ktorej poprawnosc nigdy nie zostanie potwierdzenia gdyz oparta jest na blednych przeslankach. Pzdr Tornad Czytaj dalej ...

Re: skończcie z tym budzeniem i bóuuuulem

llukiz napisał: > > przez pozostałe 7 godzin i 58 minut świadomośc jest wyłaczona i nie rejes > truje > > zmian prędkości ani zmiany położenia > > No ale skąd wiesz ze jest wyłączona. Jest odcięta od zmysłów, to i nie rejestruje. > Włączone jest dla niej także zapamiętywanie tego co robi. Ale być może moja > świadomość ciężko w tym czasie rozmyśla i porządkuje sobie różne rzeczy. Cały czas upierasz się, żeby prace mózgu i przejawy działania umysłu nazywać nie wiadomo po co świadomością. Co to za świadomość, która nie daje żadnego śladu istnienia? Nie jest dostrzegana nawet przez Ciebie? Nie zostawia śladów pamięciowych? Pisałam wcześniej, że 99% procesów mózgowych (umysłowych) przebiega nieświadomie. To pewnie te procesy masz na myśli. Niektórzy nazywają je podświadomością. > Często > po przebudzeniu wpadamy na rozwiązanie problemów z wieczora. To nic dziwnego. Wiele osób tak ma. Ja się we śnie nauczyłam jeździć na nartach. Tak! Na stoku próbowałam złapać rytm 100x i nic. We śnie poczułam, że płynę i wiedziałam, że ja stanę na stoku, to muszę wychodzić w górę z przeciw skrętu. I rzeczywiści zadziałało na jawie. Potwierdza to fakt, że pola mózgowe mogą porządkować informacje zapamiętane w trakcie treningi świadomego Czytaj dalej ...

Warunki

Nie masz racji chyba. Prowadzone dekadami badania na szympansach dowiodły, że są co najmniej tak samo okrutne jak człowiek. A że nie widzisz u nich okrucieństwa na masową skalę? – Ja nie kupuję tego argumentu, bo po prostu nie mają zbyt wiele warunków, aby się takowym wykazać. Ale poczytaj odfiltrowane z politycznej poprawności wyniki obserwacji stad szympansów w naturze – co jedno stado drugiemu stadu potrafi zrobić, i co jeden szympans drugiemu, niżej stojącemu w hierarchii… W relacjach z zoo też to znajdziesz, nawiasem mówiąc. Ja bardzo lubię tych naszych krewnych, ale tylko w telewizji śniadaniowej i filmach Disneya są to łagodne stworzenia żywiące się liśćmi :) Reszta to już kwestia nie oceny psychicznej gatunku, a jedynie jego możliwości technologicznych. Czyli nie da się porównać. Czytaj dalej ...

zgadza się

> Nota bene mało kto pamięta, że impulsem była gra w szachy. I to, że procesor je > st szybki, to tylko 1/4 sukcesu — reszta to algorytm. W 1970 rozegrano mecz sz > achowy ZSRR-USA. Wynik był 3:1 dla ZSRR (przy dwóch remisach), mimo że USA wyst > awiły najmocniejsze ówczesne kompy IBM-a, a Ruscy — wiadomo. Ale zespołem Rusk > ich kierował Michaił Botwinnik, wieloletni mistrz świata, informatyk, który dok > toryzował się z algorytmu gry w szachy. USA, mimo kupy kasy (PRESTIŻ, niczym lo > t w kosmos, zresztą wtedy Bobby Fisher szalał na szachownicach świata) nie były > w stanie nawiązać ŻADNEJ walki (oba remisy uzgodniono w pozycjach łatwo wygran > ych dla ZSRR, ale nieporadność „grających” była tak wielka, że naukowcy uzgodni > li remisy, by, jak OFICJALNIE podano, nie zwymiotować). Wspominałem o tym, że dawno temu nadziałem się na taką niezłą książkę o badaniach Rosjan w tej dziedzinie. No, i tam było opisane w szczegółach bardzo wiele ciekawych spraw – metod badań, obserwacji, pomiarów, itd. żywych szachistów z różnych grup – klas: od amatorów do arcymistrzów. Czytaj dalej ...

Re: Katedry…

Oj, jesteś o wiele bardziej idealistyczny niż ja, Pomruku, mnie chyba studia nad historią wyleczyły z tego :) Nie, ja nie uważam, że decydowałoby społeczeństwo, tak jak NIE decydowało w sprawie Apollo. Demokracja w takich przypadkach jest iluzją, wygodnym kostiumem. Prawdopodobnie wojsko, plus ewentualne korzyści w medycynie, kosmetologii oraz jeszcze wielu innych dziedzinach byłyby ważniejsze od tego, co Smith, Pomruk i Dawwwkins sądzą na ten temat. W gruncie rzeczy to banalna inżynieria społeczna, niestety, a kwota np. stu miliardów dolarów, ba, nawet dwustu – nie jest taka abstrakcyjna dziś, zobacz sobie, ile to procent budżetu armii USA :) a rozłożona na lata? Czytaj dalej ...

Re: Jak pająk naprawia pajęczynę?

kazeta.pl55: > Można założyć, że pająk ma „wgranych” kilka biologicznych programów reperacji > sieci, ale i tak na końcu pozostaje problem wyboru konkretnego programu naprawy > (kombinowanie). A tu u tego pająka tego procesu nie było. Że nie było, to wynika z czasu, jaki upłynął między wyjściem z nory a rozpoczęciem pracy? To jest dość złudne. Kiedy jedziesz na rowerze, masz do wyboru wiele sposobów zapobiegania przewróceniu się — np. jeśli przechył w prawo jest za duży, to możesz przebalansować w lewo, albo też skręcić w prawo. Jednak obserwator zewnętrzny nie zauważy zwłoki na dokonywanie wyboru. Pająk dokonywał wyboru już w trakcie pracy, albo wcześniej, w czasie drogi do pracy. – Stefan Zwalczaj biurokrację! Czytaj dalej ...

Re: hm…

> Chodzi mi o to, że nawet jeśli dasz 6 ogniw zamiast 1 to nie ma to żadnego znaczenia > w nocy czy przy pochmurnym niebie – chodzi o ciągłość/stabilność generowania energii. I jeśli chodzi o to, że nie da się całej energii zastąpić słoneczną, to rzeczywiście nie da się. Ale da się zastąpić całkiem sporą część. Zużycie energii w miastach jest największe właśnie w słoneczne dni w południe, gdy pracuje klimatyzacja. Za to w nocy i przy pochmurnym niebie zwykle mocniej wieją wiatry, więc można się nią wspomagać. A tak naprawdę systemy energetyczne i tak muszą sobie radzić z bardzo dużymi skokami zapotrzebowania na energię, więc do niestabilności są przystosowane. Chyba nikt nie twierdzi w tym momencie że energetyka słoneczna zaspokoi 100% ludzkiego zapotrzebowania. Ale jeśli mówimy o zaspokojeniu 50%, to to jest już o wiele bardziej realne. Czytaj dalej ...